Marcin Brosz: Ilość kibiców to nasza pięta achillesowa
17.11.2012
- Bardzo ciężkie spotkanie, można było przypuszczać, że tak będzie,goście narzucili bardzo wysokie wymagania i szybkie tempo. Podbeskidzie w początkowej fazie czuło się lepiej niż my. To, że nie straciliśmy bramki, to głównie zasługa Dariusza Treli. Druga połowa była pod nasze dyktando - ocenił spotkanie z Podbeskidziem Marcin Brosz.
Szkoleniowiec gliwiczan pochwalił zespół z Bielska-Białej. - Irek Jeleń trzy lata temu, to tak, jak dziś Robert Lewandowski, Liran Cohen Liga Mistrzów, Robert Demjan odkrycie ekstraklasy - to bardzo dobry zespół. Wiedzieliśmy, że indywidualnie Podbeskidzie jest bardzo dobre. Nie było tak, żeby ktokolwiek zdominował bielszczan - przyznał Brosz.
- To był mecz dla nas najcięższy w tej rundzie, ale też kluczowy, bo z bezpośrednim rywalem o utrzymanie. Nie tylko wygraliśmy, ale odskoczyliśmy w tabeli. Piłka jest przewrotna, chwila nieuwagi może spowodować, że wrócimy tam, gdzie nie chcemy być. Naszą piętą jest ilość kibiców. Potrzebujemy większej ilości fanów nas wspierających - zakończył Brosz.
Szkoleniowiec gliwiczan pochwalił zespół z Bielska-Białej. - Irek Jeleń trzy lata temu, to tak, jak dziś Robert Lewandowski, Liran Cohen Liga Mistrzów, Robert Demjan odkrycie ekstraklasy - to bardzo dobry zespół. Wiedzieliśmy, że indywidualnie Podbeskidzie jest bardzo dobre. Nie było tak, żeby ktokolwiek zdominował bielszczan - przyznał Brosz.
- To był mecz dla nas najcięższy w tej rundzie, ale też kluczowy, bo z bezpośrednim rywalem o utrzymanie. Nie tylko wygraliśmy, ale odskoczyliśmy w tabeli. Piłka jest przewrotna, chwila nieuwagi może spowodować, że wrócimy tam, gdzie nie chcemy być. Naszą piętą jest ilość kibiców. Potrzebujemy większej ilości fanów nas wspierających - zakończył Brosz.
Polecane
Ekstraklasa
Przeczytaj również
05.08.2022
05.08.2022
Bez gola, bez błysku, bez punktów