Marcin Baszczyński zna silne strony nowego napastnika Lecha Poznań
23.02.2013
Baszczyński może pomóc trenerom rozpracować grę Lecha Poznań. Wszakże jeszcze kilka miesięcy temu grał razem z Łukaszem Teodorczykiem, który teraz ma strzelać bramki dla "Kolejorza". - Zapewne będzie się kręcił między dwoma stoperami. Będziemy się z nim musieli zderzać, a jest to bardzo silny chłopak i świetny napastnik, który potrafi grać tyłem do bramki, dobrze operuje piłką, ma silny strzał. Będziemy musieli też wyjść wyżej, opanować grę w drugiej linii, gdzie operuje Kasper Hamalainen - opisuje "Baszczu".
Baszczyński jutro zagra pierwszy mecz ligowy w barwach Ruchu od 2000 roku. - Zdaję sobie sprawę, że oczekiwania w stosunku do mnie są bardzo duże. Czuję tę odpowiedzialność, gdy zaczepiają mnie sympatycy i pytają o klub, drużynę i ostrzą sobie zęby na nasze dobre występy. Zresztą w mojej rodzinie są kibice "Niebieskich", którzy dzwonią do mnie i wypytują o wszystko. To sympatyczne, ale zdaję sobie sprawę, jak wielkie są oczekiwania wobec mnie. Podjąłem jednak rękawicę, więc muszę stanąć na wysokości zadania. Oczywiście cudów nie dokonam, ale może uda się zminimalizować liczbę błędów w obronie, pomyłek, jakie mogą się przytrafić nam, obrońcą
Baszczyński jutro zagra pierwszy mecz ligowy w barwach Ruchu od 2000 roku. - Zdaję sobie sprawę, że oczekiwania w stosunku do mnie są bardzo duże. Czuję tę odpowiedzialność, gdy zaczepiają mnie sympatycy i pytają o klub, drużynę i ostrzą sobie zęby na nasze dobre występy. Zresztą w mojej rodzinie są kibice "Niebieskich", którzy dzwonią do mnie i wypytują o wszystko. To sympatyczne, ale zdaję sobie sprawę, jak wielkie są oczekiwania wobec mnie. Podjąłem jednak rękawicę, więc muszę stanąć na wysokości zadania. Oczywiście cudów nie dokonam, ale może uda się zminimalizować liczbę błędów w obronie, pomyłek, jakie mogą się przytrafić nam, obrońcą
Polecane
Ekstraklasa