Marcin Baszczyński zakończy karierę. Nowy rozdział w historii Ruchu

18.04.2013
- Nie chcę niczego przesądzać, ale to raczej mój ostatni sezon w karierze - zaskakuje Marcin Baszczyński, stoper Ruchu. Tymczasem zdaniem Jacka Zielińskiego, w Warszawie chorzowianie zaczęli nową epokę.
- Trzeba to sobie dosadnie powiedzieć: w Chorzowie następuje nowe rozdanie. Ja o tym mówię już od dłuższego czasu, ale w Warszawie przekonaliśmy się, że dziś o sile Ruchu stanowią chłopcy z rocznika 1990 - Krzysztof Kamiński, Maciej Jankowski, Łukasz Tymiński, rok młodszy Filip Starzyński oraz 20-letni Martin Konczkowski. Łącznikiem ze starą gwardią jest raptem 26-letni Łukasz Janoszka, więc nie będzie nadużyciem stwierdzenie, że zaczęliśmy pisać nowy rozdział "Niebieskich" - mówi Jacek Zieliński.

Trener Ruchu chciałby brać udział w pisaniu tego rozdziału, mimo pogłosek łączących go z innymi klubami. - Mam kontrakt do czerwca 2014, ale nie to jest najważniejsze, a fakt, że w Chorzowie dobrze się czuję. Jeśli zarząd klubu oceni mnie pozytywnie i wyrazi chęć dalszej współpracy, to zrobię wszystko, by odcisnąć swoje piętno na "odnawianym" Ruchu - dodaje.

Co na to starsi zawodnicy? - Rozsądek mówi, że odmładzanie i przebudowa zespołu muszą być oparte na zdrowym rozsądku, czyli dobrze się dzieje, gdy młodość ma obok siebie domieszkę rutyny. Tak było kiedyś w Wiśle, gdy nowe fundamenty opierały się na Macieju Żurawskim, Kamilu Kosowskim, Arkadiuszu Głowackim i na mnie - przypomina Marcin Baszczyński. On jednak tym filarem Ruchu w przyszłym sezonie raczej nie będzie.

- Nie chcę niczego na sto procent przesądzać, ale to raczej mój ostatni sezon w karierze. Mógłbym podjąć się misji pomocy klubu, w którym wszystko dobre się dla mnie zaczęło, choć jeszcze nie wiem, w jakiej formie miałoby to nastąpić - kończy doświadczony środkowy obrońca.
źródło: Sport

Przeczytaj również