Marcin Baszczyński: Przed meczem oceniam szanse 50:50.
28.09.2013
- Dobrym przykładem byłoby nawiązanie do meczu z Legią przy Cichej - tak właśnie musi Ruch zagrać. Można powiedzieć trochę przyczajony, trochę z kontry i liczyć na swoje okazje, bo jak pokazują statystyki odkrycie się i utrata jakiejkolwiek bramki może być nie do odrobienia. Myślę, że raczej należy poczekać, wciągnąć Wisłę w grę pozycyjną i z kontry szukać swoich szans.
Zdaniem "Baszcza" głównym problemem Ruchu Chorzów są sprawy organizacyjne. Próżno także szukać klasowego napastnika w drużynie "Niebieskich" - Tak ostatnio się podziało w ekipie z Ruchu, że ta forma nie jest stabilna. Może ma na to wpływ to wszystko co dzieje się w klubie, bo sytuacja można powiedzieć nie jest zbyt ciekawa. Mówię o stronie organizacyjnej, może gdzieś to tam siedzi w głowach. Drugą sprawą jest to, że Ruch nie ma takiego napastnika, który strzelałby seryjnie gole i to by ciągnęło drużynę i powodowało zdobycze punktowe - twierdzi były obrońca Ruchu.
W ostatnich dniach głośno było o powrocie do jedenastki Ruchu Andrzeja Niedzielana, z którego przed sezonem zrezygnowano z powodów czysto sportowych. "Wtorek" wobec kontuzji Grzegorza Kuświka i Macieja Jankowskiego może znów zostać włączony do składu - To pewnie jest jeden z powodów tej sprawy, drugim pewnie jest także strona finansowa, bo jak wiadomo Andrzej nie znalazł do tej pory klubu, a ma jeszcze ważny kontrakt, więc Ruch musi mu płacić, a po co płacić zawodnikowi, który siedzi w domu i nie trenuje. To będzie trudna sytuacja, Andrzej po takiej przerwie wraca... pamiętam, że w tamtej rundzie też więcej czasu spędził na rehabilitacji niż na boisku. Trudno wierzyć w to, że to będzie jakieś wzmocnienie ataku, ale Andrzej jest zawodnikiem z ogromnym sercem i ogromnym doświadczeniem. Oczywiście lepiej, żeby siedział w szatni niż w domu - podkreśla Baszczyński.
"Baszczu" zaznacza, że ostatnie dwa dobre mecze chorzowian to także zasługa...byłego trenera Ruchu Jacka Zielińskiego. - Myślę, że jak na razie te mecze pracują na konto trenera Zielińskiego, bo co może zrobić trener w ciągu tygodnia czy dwóch. Niewiele...jedynie jakieś delikatne roszady w składzie i jakieś elementy taktyczne. Na pewno wszyscy, żeby Ruch wszedł na takie tory i był stabilny i zdobywał te punkty seryjnie aczkolwiek na pewno nie będzie to łatwe. Na pewno też trener ma jakieś nowe spojrzenie na zespół i potrafi dać szansę np. jakimś innym zawodnikom, a oni mu się odpłacają. W tym meczu może być też tak, jak w ostatnim z Widzewem - dobra postawa Mateusza Kwiatkowskiego, który mało grywał, może akurat znów zaskoczy - zauważa.
Baszczyńskiego kibice w Polsce kojarzą głównie z gry w barwach Ruchu i właśnie krakowskiej Wisły - dzisiejszego przeciwnika chorzowian. - Dla mnie optymalny byłby remis (śmiech). Liczę na fajne widowisko z ofensywną grą. Mam przyjaciół po obu stronach i wśród piłkarzy i wśród kibiców, także myślę, że nikt się na mnie nie obrazi jeśli powiem, że chciałbym, żeby był remis - przyznał.
Wychowanek Pogoni Nowy Bytom zapytany o szanse na zwycięstwo obu drużyn odpowiedział... - To jest jednak mecz w Chorzowie i tu się trudno gra, więc szanse przed meczem oceniam 50:50 - zakończył Baszczyński.
Zdaniem "Baszcza" głównym problemem Ruchu Chorzów są sprawy organizacyjne. Próżno także szukać klasowego napastnika w drużynie "Niebieskich" - Tak ostatnio się podziało w ekipie z Ruchu, że ta forma nie jest stabilna. Może ma na to wpływ to wszystko co dzieje się w klubie, bo sytuacja można powiedzieć nie jest zbyt ciekawa. Mówię o stronie organizacyjnej, może gdzieś to tam siedzi w głowach. Drugą sprawą jest to, że Ruch nie ma takiego napastnika, który strzelałby seryjnie gole i to by ciągnęło drużynę i powodowało zdobycze punktowe - twierdzi były obrońca Ruchu.
W ostatnich dniach głośno było o powrocie do jedenastki Ruchu Andrzeja Niedzielana, z którego przed sezonem zrezygnowano z powodów czysto sportowych. "Wtorek" wobec kontuzji Grzegorza Kuświka i Macieja Jankowskiego może znów zostać włączony do składu - To pewnie jest jeden z powodów tej sprawy, drugim pewnie jest także strona finansowa, bo jak wiadomo Andrzej nie znalazł do tej pory klubu, a ma jeszcze ważny kontrakt, więc Ruch musi mu płacić, a po co płacić zawodnikowi, który siedzi w domu i nie trenuje. To będzie trudna sytuacja, Andrzej po takiej przerwie wraca... pamiętam, że w tamtej rundzie też więcej czasu spędził na rehabilitacji niż na boisku. Trudno wierzyć w to, że to będzie jakieś wzmocnienie ataku, ale Andrzej jest zawodnikiem z ogromnym sercem i ogromnym doświadczeniem. Oczywiście lepiej, żeby siedział w szatni niż w domu - podkreśla Baszczyński.
"Baszczu" zaznacza, że ostatnie dwa dobre mecze chorzowian to także zasługa...byłego trenera Ruchu Jacka Zielińskiego. - Myślę, że jak na razie te mecze pracują na konto trenera Zielińskiego, bo co może zrobić trener w ciągu tygodnia czy dwóch. Niewiele...jedynie jakieś delikatne roszady w składzie i jakieś elementy taktyczne. Na pewno wszyscy, żeby Ruch wszedł na takie tory i był stabilny i zdobywał te punkty seryjnie aczkolwiek na pewno nie będzie to łatwe. Na pewno też trener ma jakieś nowe spojrzenie na zespół i potrafi dać szansę np. jakimś innym zawodnikom, a oni mu się odpłacają. W tym meczu może być też tak, jak w ostatnim z Widzewem - dobra postawa Mateusza Kwiatkowskiego, który mało grywał, może akurat znów zaskoczy - zauważa.
Baszczyńskiego kibice w Polsce kojarzą głównie z gry w barwach Ruchu i właśnie krakowskiej Wisły - dzisiejszego przeciwnika chorzowian. - Dla mnie optymalny byłby remis (śmiech). Liczę na fajne widowisko z ofensywną grą. Mam przyjaciół po obu stronach i wśród piłkarzy i wśród kibiców, także myślę, że nikt się na mnie nie obrazi jeśli powiem, że chciałbym, żeby był remis - przyznał.
Wychowanek Pogoni Nowy Bytom zapytany o szanse na zwycięstwo obu drużyn odpowiedział... - To jest jednak mecz w Chorzowie i tu się trudno gra, więc szanse przed meczem oceniam 50:50 - zakończył Baszczyński.
Polecane
Ekstraklasa