Marcin Baszczyński o zakończeniu kariery: Nic nie jest przesądzone
19.04.2013
- To już całkiem inna drużyna od czasu mojego odejścia. Wszystko co my tworzyliśmy w Polonii zostało już rozwiane - rozpoczyna "Baszczu", którego po miesiącach starań, chorzowianie zimą wyciągnęli z Konwiktorskiej.
Ostatnio wiele zarzutów kierowanych jest pod adresem obrony chorzowian, lecz Baszczyński widzi pewne plusy. - Strzelić bramkę można, a wybronić trzeba, współpraca między liniami jest coraz lepsza i widać to w każdym kolejnym meczu - przekonuje.
Doświadczony stoper nie skupia się jednak tylko na bronieniu. - Chciałbym bardzo strzelić jeszcze gola w barwach Ruchu, jednak moim priorytetem są obowiązki w obronie. Do dziś jednak siedzi mi w głowie sytuacja z meczu z Koroną, w której powinienem był się lepiej zachować - kręci głową defensor, który ostatnią bramkę w niebieskich barwach strzelił w sezonie 1999/00 przeciwko Łódzkiemu KS-owi. W tej samej rundzie chorzowianie grali u siebie z Polonią, a jedną z bramek dla gości strzelił... Baszczyński.
Ruch w ostatnich czterech meczach na własnym stadionie przeciwko "Czarnym Koszulom" wygrał tylko raz, a trzykrotnie schodził z boiska pokonany. - Każda seria się kiedyś kończy, nie patrzymy na statystyki i chcemy ten mecz wygrać, w poniedziałek nie będzie żadnych sentymentów - podkreśla "Baszczu".
Nie tak dawno przytaczaliśmy informację o tym, iż to ostatni sezon w karierze doświadczonego obrońcy. On jednak nie potwierdza doniesień "Sportu" tak kategorycznie. - Przyszłość proszę zostawić z boku, nic nie jest jeszcze przesądzone.
Ostatnio wiele zarzutów kierowanych jest pod adresem obrony chorzowian, lecz Baszczyński widzi pewne plusy. - Strzelić bramkę można, a wybronić trzeba, współpraca między liniami jest coraz lepsza i widać to w każdym kolejnym meczu - przekonuje.
Doświadczony stoper nie skupia się jednak tylko na bronieniu. - Chciałbym bardzo strzelić jeszcze gola w barwach Ruchu, jednak moim priorytetem są obowiązki w obronie. Do dziś jednak siedzi mi w głowie sytuacja z meczu z Koroną, w której powinienem był się lepiej zachować - kręci głową defensor, który ostatnią bramkę w niebieskich barwach strzelił w sezonie 1999/00 przeciwko Łódzkiemu KS-owi. W tej samej rundzie chorzowianie grali u siebie z Polonią, a jedną z bramek dla gości strzelił... Baszczyński.
Ruch w ostatnich czterech meczach na własnym stadionie przeciwko "Czarnym Koszulom" wygrał tylko raz, a trzykrotnie schodził z boiska pokonany. - Każda seria się kiedyś kończy, nie patrzymy na statystyki i chcemy ten mecz wygrać, w poniedziałek nie będzie żadnych sentymentów - podkreśla "Baszczu".
Nie tak dawno przytaczaliśmy informację o tym, iż to ostatni sezon w karierze doświadczonego obrońcy. On jednak nie potwierdza doniesień "Sportu" tak kategorycznie. - Przyszłość proszę zostawić z boku, nic nie jest jeszcze przesądzone.
Polecane
Ekstraklasa