Marcin Baszczyński mógł nawet zerwać więzadła!
12.05.2013
- Jeśli gra się na wyjeździe i się strzela cztery bramki, i się tego meczu nie wygrywa to pretensje można mieć tylko i wyłącznie do siebie - podsumował trener Ruchu, który przekazał informacje na temat stanu zdrowia Marcina Baszczyńskiego, który z powodu kontuzji opuścił murawę na noszach.
- Musimy wykonać badania, ale sprawa wygląda poważnie. Wstępna diagnoza mówi nawet o podejrzeniu zerwania więzadeł - powiedział Zieliński.
- Myślę, że ci co przyszli dziś na stadion to nie żałują, bo dramaturgia była jak w dramatach szekspirowskich. Nastroje się zmieniały - od naszego prowadzenia, przez wyrównanie, wynik korzystny dla Ruchu, aż do ponownego wyrównania z naszej strony. Rozumiem rozgoryczenie Jacka Zielińskiego, bo jak się strzela na wyjeździe cztery bramki to trzeba wygrać, ale takie mecze też się zdarzają - pocieszał szkoleniowiec Lechii, Bogusław Kaczmarek.
- Musimy wykonać badania, ale sprawa wygląda poważnie. Wstępna diagnoza mówi nawet o podejrzeniu zerwania więzadeł - powiedział Zieliński.
- Myślę, że ci co przyszli dziś na stadion to nie żałują, bo dramaturgia była jak w dramatach szekspirowskich. Nastroje się zmieniały - od naszego prowadzenia, przez wyrównanie, wynik korzystny dla Ruchu, aż do ponownego wyrównania z naszej strony. Rozumiem rozgoryczenie Jacka Zielińskiego, bo jak się strzela na wyjeździe cztery bramki to trzeba wygrać, ale takie mecze też się zdarzają - pocieszał szkoleniowiec Lechii, Bogusław Kaczmarek.
Polecane
Ekstraklasa