"Mamy sporo chaosu w środku pola. Muszalik nie wykorzystał szansy"
02.01.2009
Zainteresowanie gliwickiego klubu takimi piłkarzami jak Mariusz Zganiacz czy Bartosz Iwan potwierdza tylko, że największą bolączką Piasta jest w tym momencie brak typowej "dziesiątki". - Mamy sporo chaosu w środku pomocy. Potrzebujemy kogoś prowadzącego grę. Kimś takim był kiedyś Adam Kompała, ale na innym poziomie ligowym. Miał na to szansę Mariusz Muszalik, ale tej szansy chyba do końca nie wykorzystał - stwierdza prezes Jacek Krzyżanowski.
Starając się ściągnąć do klubu kreatywnego rozgrywającego, ale nie tylko, gliwiczanie będą działać na dwa sposoby. - Jeśli okaże się, że potrzebny jest nam ktoś, za kogo musimy zapłacić, i uznamy, że warto, to zapłacimy. Konkurując natomiast z innymi klubami o dobrych zawodników, którym kończą się kontrakty, będziemy nieustępliwi - zapewnia Krzyżanowski. Skąd taka deklaracja? - Kilkoma pożegnaniami, na jakie ostatnio się zdecydowaliśmy, powinniśmy odciążyć nasz budżet o około 100 tysięcy złotych miesięcznie - tłumaczy.
Starając się ściągnąć do klubu kreatywnego rozgrywającego, ale nie tylko, gliwiczanie będą działać na dwa sposoby. - Jeśli okaże się, że potrzebny jest nam ktoś, za kogo musimy zapłacić, i uznamy, że warto, to zapłacimy. Konkurując natomiast z innymi klubami o dobrych zawodników, którym kończą się kontrakty, będziemy nieustępliwi - zapewnia Krzyżanowski. Skąd taka deklaracja? - Kilkoma pożegnaniami, na jakie ostatnio się zdecydowaliśmy, powinniśmy odciążyć nasz budżet o około 100 tysięcy złotych miesięcznie - tłumaczy.
Polecane
Ekstraklasa
Przeczytaj również
05.08.2022
05.08.2022
Bez gola, bez błysku, bez punktów