Majka: Kiedyś było nie do pomyślenia, żeby trener świadomie osłabiał zespół
18.08.2013
Dziś wieczorem przed Piastem bardzo trudny... sparing z Zagłębiem Lubin...
- Nie, nie wydaje mi się, żeby kluby z ekstraklasy w taki sposób traktowały jeszcze Puchar Polski. Może było tak wcześniej, ale przecież w tej chwili dla ekstraklasowych ekip to najkrótsza droga do europejskich pucharów! Dlatego odpuszczanie byłoby nierozsądne...
Czyli - już w całkiem poważnym starciu - kto będzie faworytem?
- Moim zdaniem Piast. A powodów mam kilka. Po pierwsze - mecz zostanie rozegrany przy Okrzei, co oznacza, że gliwiczanie zagrają u siebie. Duży plus. Po drugie - Zagłębie w tym sezonie już przez Piasta zostało pokonane. Przewaga psychiczna dla gospodarzy. Kolejny duży plus. Trzeba jednak zaznaczyć, że nie zawsze faworyt wygrywa.
Tylko we wspomnianym meczu sprzed miesiąca, kiedy Piastowi nie szło, trener Brosz wpuścił trio Podgórski-Robak-Ruben, a ci już wiedzieli, co z "Miedziowymi" zrobić. Teraz Robaka nie ma...
- Nie ma ludzi niezastąpionych. Ja bym nie upatrywał jakiegoś osłabienia z utraty tego zawodnika. Jeśli Robak tak nagle zrezygnował z gry w Piaście, to znaczy, że nie traktował klubu poważnie, a do Gliwic miał stosunek jak do "przelotnego romansu". Po prostu chciał się trochę pokazać, bo w Turcji słuch o nim zaginął. Zaczepił się w Piaście, chciał się przypomnieć i przy pierwszej lepszej okazji wyfrunął... Teraz będzie grać ktoś inny i też postrzela.
W takim razie kto może - z tej kadry, która jest - zastąpić Robaka?
- Jest Ruben, który jest niezłym zawodnikiem. Bramki potrafi zdobywać też Wilczek. Kędziora powoli wraca do gry. W ciągu trzech tygodni od rozpoczęcia zajęć - a zaczyna już pierwszego września - "Kędi" będzie w takiej formie, żeby prowadzić Piasta do zwycięstw. Stąd Piast sobie poradzi. A przecież jeszcze niedawno Robaka w ogóle nie było i czy ktoś o tym myślał? Nie! Gliwiczanie robili, co do nich należało i wychodziło to dobrze.
Jeśli ponad połowę wyjściowej jedenastki stworzą dziś gracze rezerwowi, będzie to oznaczać, że Piast odpuścił?
- Nie wiem, jakie podejście do tego meczu mają trenerzy, ale za moich czasów zawsze grało się najmocniejszą dostępną jedenastką. Nie do pomyślenia było takie coś, żeby trener z premedytacją wystawił słabszą jedenastkę niż miał dostępną. Przecież świadome osłabianie drużyny jest... troszkę niepoprawne, niezależnie od rangi meczu. Zawsze powinna grać najmocniejsza jedenastka!
I wtedy przynosiło to efekt. Rok 1982/1983 - finał Pucharu Polski...
- Zgadza się, ale ja nie chciałbym aż tak daleko wracać. Jesteśmy teraz - tutaj. Jako piłkarz czy trener zawsze starałem się robić tak, żeby grali najlepsi. A dopiero wtedy, kiedy tego wymagała sytuacja, wprowadzałem dublerów. Nie było dzielenia na mecze ważne i nieważne.
Ale gdyby teraz gliwiczanie powtórzyli ten sukces. Albo przynajmniej przeszli Zagłębie... Drabinka pucharowa wydaje się być korzystna.
- W półfinale będzie Lech. Tylko żeby z tym Lechem zagrać, trzeba swoje wygrać. Należy też zagrać trzy bardzo dobre mecze, bo w rewanżu w 1/4 można - ewentualnie - się potknąć. Wtedy będzie półfinał z - prawdopodobnie - Lechem. A w finale - po przejściu poznaniaków - można zagrać na przykład z mistrzem Polski. I w ten sposób być znów w europejskich pucharach. Proste!
Czyli do pucharów przez... puchar?
- Zdecydowanie lepiej jest wejść do Europy przez ligę. Bo to pokazuje, że zespół przez cały sezon prezentował równą - i wysoką - formę. A z pucharem jest tak, że można grać piach, a nagle w pucharowej potyczce wszystko wychodzi i eliminuje się kolejnych rywali. Owszem, to też jest sztuka, bo w końcu wygrywanie to wygrywanie, ale zdecydowanie bardziej pewnie i nawet prestiżowe jest dostanie się do Europy przez ligę.
Tylko Piast - prezentując taką formę - może mieć bardzo trudno...
- Ale przecież Piast grał już w pucharach. Ekipa Brosza jest zgrana i prezentuje odpowiednio wysoki poziom, żeby rywalizować z najlepszymi. Nie spodziewam się jakiegoś kataklizmu, który może dotknąć Gliwice. A jeśli taki nie będzie mieć miejsca, to gliwiczanie spokojnie mogą powalczyć o najwyższe lokaty zarówno w lidzie, jak i Pucharze Polski.
Więc - drogą podsumowania - jutro wygra...
- ... Piast! Po pewnym meczu pokonają Zagłębie 2-0!
Rozmawiał Dawid Jenczmyk
Piast Gliwice - Zagłębie Lubin
niedziela, 20:30
- Nie, nie wydaje mi się, żeby kluby z ekstraklasy w taki sposób traktowały jeszcze Puchar Polski. Może było tak wcześniej, ale przecież w tej chwili dla ekstraklasowych ekip to najkrótsza droga do europejskich pucharów! Dlatego odpuszczanie byłoby nierozsądne...
Czyli - już w całkiem poważnym starciu - kto będzie faworytem?
- Moim zdaniem Piast. A powodów mam kilka. Po pierwsze - mecz zostanie rozegrany przy Okrzei, co oznacza, że gliwiczanie zagrają u siebie. Duży plus. Po drugie - Zagłębie w tym sezonie już przez Piasta zostało pokonane. Przewaga psychiczna dla gospodarzy. Kolejny duży plus. Trzeba jednak zaznaczyć, że nie zawsze faworyt wygrywa.
Tylko we wspomnianym meczu sprzed miesiąca, kiedy Piastowi nie szło, trener Brosz wpuścił trio Podgórski-Robak-Ruben, a ci już wiedzieli, co z "Miedziowymi" zrobić. Teraz Robaka nie ma...
- Nie ma ludzi niezastąpionych. Ja bym nie upatrywał jakiegoś osłabienia z utraty tego zawodnika. Jeśli Robak tak nagle zrezygnował z gry w Piaście, to znaczy, że nie traktował klubu poważnie, a do Gliwic miał stosunek jak do "przelotnego romansu". Po prostu chciał się trochę pokazać, bo w Turcji słuch o nim zaginął. Zaczepił się w Piaście, chciał się przypomnieć i przy pierwszej lepszej okazji wyfrunął... Teraz będzie grać ktoś inny i też postrzela.
W takim razie kto może - z tej kadry, która jest - zastąpić Robaka?
- Jest Ruben, który jest niezłym zawodnikiem. Bramki potrafi zdobywać też Wilczek. Kędziora powoli wraca do gry. W ciągu trzech tygodni od rozpoczęcia zajęć - a zaczyna już pierwszego września - "Kędi" będzie w takiej formie, żeby prowadzić Piasta do zwycięstw. Stąd Piast sobie poradzi. A przecież jeszcze niedawno Robaka w ogóle nie było i czy ktoś o tym myślał? Nie! Gliwiczanie robili, co do nich należało i wychodziło to dobrze.
Jeśli ponad połowę wyjściowej jedenastki stworzą dziś gracze rezerwowi, będzie to oznaczać, że Piast odpuścił?
- Nie wiem, jakie podejście do tego meczu mają trenerzy, ale za moich czasów zawsze grało się najmocniejszą dostępną jedenastką. Nie do pomyślenia było takie coś, żeby trener z premedytacją wystawił słabszą jedenastkę niż miał dostępną. Przecież świadome osłabianie drużyny jest... troszkę niepoprawne, niezależnie od rangi meczu. Zawsze powinna grać najmocniejsza jedenastka!
I wtedy przynosiło to efekt. Rok 1982/1983 - finał Pucharu Polski...
- Zgadza się, ale ja nie chciałbym aż tak daleko wracać. Jesteśmy teraz - tutaj. Jako piłkarz czy trener zawsze starałem się robić tak, żeby grali najlepsi. A dopiero wtedy, kiedy tego wymagała sytuacja, wprowadzałem dublerów. Nie było dzielenia na mecze ważne i nieważne.
Ale gdyby teraz gliwiczanie powtórzyli ten sukces. Albo przynajmniej przeszli Zagłębie... Drabinka pucharowa wydaje się być korzystna.
- W półfinale będzie Lech. Tylko żeby z tym Lechem zagrać, trzeba swoje wygrać. Należy też zagrać trzy bardzo dobre mecze, bo w rewanżu w 1/4 można - ewentualnie - się potknąć. Wtedy będzie półfinał z - prawdopodobnie - Lechem. A w finale - po przejściu poznaniaków - można zagrać na przykład z mistrzem Polski. I w ten sposób być znów w europejskich pucharach. Proste!
Czyli do pucharów przez... puchar?
- Zdecydowanie lepiej jest wejść do Europy przez ligę. Bo to pokazuje, że zespół przez cały sezon prezentował równą - i wysoką - formę. A z pucharem jest tak, że można grać piach, a nagle w pucharowej potyczce wszystko wychodzi i eliminuje się kolejnych rywali. Owszem, to też jest sztuka, bo w końcu wygrywanie to wygrywanie, ale zdecydowanie bardziej pewnie i nawet prestiżowe jest dostanie się do Europy przez ligę.
Tylko Piast - prezentując taką formę - może mieć bardzo trudno...
- Ale przecież Piast grał już w pucharach. Ekipa Brosza jest zgrana i prezentuje odpowiednio wysoki poziom, żeby rywalizować z najlepszymi. Nie spodziewam się jakiegoś kataklizmu, który może dotknąć Gliwice. A jeśli taki nie będzie mieć miejsca, to gliwiczanie spokojnie mogą powalczyć o najwyższe lokaty zarówno w lidzie, jak i Pucharze Polski.
Więc - drogą podsumowania - jutro wygra...
- ... Piast! Po pewnym meczu pokonają Zagłębie 2-0!
Rozmawiał Dawid Jenczmyk
Piast Gliwice - Zagłębie Lubin
niedziela, 20:30
Polecane
Ekstraklasa
Przeczytaj również
05.08.2022
05.08.2022
Bez gola, bez błysku, bez punktów