Maciej Sadlok żałuje, że nie poleci na zgrupowania reprezentacji
01.10.2010
Sadlok odbył na ten temat rozmowę z Franciszkiem Smudą. - Kamień spadł mi z serca, gdy w końcu miałem ją za sobą. Musiałem się przemóc, aby ten temat poruszyć. Niemniej była to w pełni moja decyzja i nie podjąłem jej z dnia na dzień. Liczyłem się też z jej konsekwencjami - przyznaje 21-latek.
Przypomnijmy, że po raz pierwszy lęki Sadloka objawił się kilka miesięcy temu, kiedy drużyna Ruchu wylatywała do Kazachstanu na mecz z Szachtiorem Karaganda. Piłkarz zszedł wtedy z pokładu samolotu i oznajmił, że zostanie w kraju z powodu obaw związanych z lotem. Klub zadbał, aby z Sadlokiem spotkał się specjalista, który miał wpłynąć na jego psychikę. Wydawało się, że efekty są pozytywne, bo zawodnik wybrał się w podróż na Maltę. Jednak długi lot za ocean znów pokrzyżował Sadlokowi piłkarskie plany.
- Żałuję, że taka sytuacja ma miejsce. Liczę, że to minie, pójdzie w zapomnienie. A póki co będę musiał udowadniać, że warto mi dać kolejne szanse w reprezentacji - podkreśla sam zainteresowany. Ostatnio jego forma nie była jednak najwyższa. Wpływ na ten fakt mogło mieć wystawianie Sadloka na różnych pozycjach. Był ostatnio środkowym i lewym obrońcą, jak też defensywnym pomocnikiem. - Jeśli jest taka potrzeba i wola trenera, to nie ma dyskusji. Zresztą wyciągam z tych doświadczeń pozytywy. Nauczę się czegoś, dzięki temu - uważa Maciej.
Waldemar Fornalik tłumaczy, że zmienia zadania Sadlokowi z uwagi na sytuację kadrową. - Każda taka decyzja jest poprzedzona rozmową z samym piłkarzem i uświadomieniem go, dlaczego została podjęta - tłumaczy szkoleniowiec i jednocześnie broni młodego obrońcę. - Maćkowi obrywa się za to, ze popełnia błędy grając na innych pozycjach niż środkowy obrońca. Należy jednak pamiętać, że on występuje na nich, bo możliwości personalne zespołu są takie, a nie inne - tłumaczy Fornalik.
Dobra informacja jest taka, że wraz z zespołem trenują Grzegorz Bronowicki i Marcin Malinowski. Jeśli obaj znajdą się w kadrze na mecz z Koroną, to Sadlok najpewniej wróci na środek obrony.
Przypomnijmy, że po raz pierwszy lęki Sadloka objawił się kilka miesięcy temu, kiedy drużyna Ruchu wylatywała do Kazachstanu na mecz z Szachtiorem Karaganda. Piłkarz zszedł wtedy z pokładu samolotu i oznajmił, że zostanie w kraju z powodu obaw związanych z lotem. Klub zadbał, aby z Sadlokiem spotkał się specjalista, który miał wpłynąć na jego psychikę. Wydawało się, że efekty są pozytywne, bo zawodnik wybrał się w podróż na Maltę. Jednak długi lot za ocean znów pokrzyżował Sadlokowi piłkarskie plany.
- Żałuję, że taka sytuacja ma miejsce. Liczę, że to minie, pójdzie w zapomnienie. A póki co będę musiał udowadniać, że warto mi dać kolejne szanse w reprezentacji - podkreśla sam zainteresowany. Ostatnio jego forma nie była jednak najwyższa. Wpływ na ten fakt mogło mieć wystawianie Sadloka na różnych pozycjach. Był ostatnio środkowym i lewym obrońcą, jak też defensywnym pomocnikiem. - Jeśli jest taka potrzeba i wola trenera, to nie ma dyskusji. Zresztą wyciągam z tych doświadczeń pozytywy. Nauczę się czegoś, dzięki temu - uważa Maciej.
Waldemar Fornalik tłumaczy, że zmienia zadania Sadlokowi z uwagi na sytuację kadrową. - Każda taka decyzja jest poprzedzona rozmową z samym piłkarzem i uświadomieniem go, dlaczego została podjęta - tłumaczy szkoleniowiec i jednocześnie broni młodego obrońcę. - Maćkowi obrywa się za to, ze popełnia błędy grając na innych pozycjach niż środkowy obrońca. Należy jednak pamiętać, że on występuje na nich, bo możliwości personalne zespołu są takie, a nie inne - tłumaczy Fornalik.
Dobra informacja jest taka, że wraz z zespołem trenują Grzegorz Bronowicki i Marcin Malinowski. Jeśli obaj znajdą się w kadrze na mecz z Koroną, to Sadlok najpewniej wróci na środek obrony.
Polecane
Ekstraklasa