Maciej Sadlok: Nie ma żadnych pozytywów w naszej grze
10.08.2012
Chorzowianie w dwumeczu z Viktorią Pilzno zostali wgnieceni w ziemię. - Nie ma się nad czym rozwodzić. Chcieliśmy pokazać się tutaj z lepszej strony, a wynik mówi chyba sam za siebie... Może nie czuliśmy bezradności, ale ten klasowy zespół potrafił wykorzystać wszystkie nasze błędy. Widzieliśmy, jak to się skończyło - przyznał Marcin Malinowski.
- Nie ma żadnych pozytywów w naszej grze - bił się w pierś Maciej Sadlok. O ile zawodnicy Ruchu się skompromitowali, o tyle kibice z Chorzowa pozostawili w Czechach dobre wrażenie.
- Fajnie, że nasi kibice zdecydowali się przyjechać na ten stadion i nas wspierać do samego końca. Bardzo im za to dziękuję. Jesteśmy bardzo wkurzeni po tym meczu, ale dużo dla nas znaczy, że kibice do końca byli z nami. Mam nadzieję, że w najbliższym czasie im się odwdzięczymy w jakiś sposób - dodał Sadlok.
- Doping naszych kibiców nie jest dla mnie żadnym zaskoczeniem. Mamy chyba najlepszych fanów w Polsce - dopowiedział Malinowski.
- Nie ma żadnych pozytywów w naszej grze - bił się w pierś Maciej Sadlok. O ile zawodnicy Ruchu się skompromitowali, o tyle kibice z Chorzowa pozostawili w Czechach dobre wrażenie.
- Fajnie, że nasi kibice zdecydowali się przyjechać na ten stadion i nas wspierać do samego końca. Bardzo im za to dziękuję. Jesteśmy bardzo wkurzeni po tym meczu, ale dużo dla nas znaczy, że kibice do końca byli z nami. Mam nadzieję, że w najbliższym czasie im się odwdzięczymy w jakiś sposób - dodał Sadlok.
- Doping naszych kibiców nie jest dla mnie żadnym zaskoczeniem. Mamy chyba najlepszych fanów w Polsce - dopowiedział Malinowski.
Polecane
Ekstraklasa