Maciej Sadlok: Każdemu życzę tak zgranej paczki jak w Ruchu
06.12.2010
- Ruch to moje pierwsze zderzenie z profesjonalną piłką - podkreśla Sadlok. Inna sprawa, że zderzenie bolesne nie było... - Przychodząc tu, tak naprawdę niczego sobie nie zakładałem. Cieszyłem się, że mam okazję trenować z pierwszym zespołem. Wszystko potoczyło się jednak bardzo szybko. Nie musiałem długo czekać na szansę debiutu - wskazuje reprezentant Polski.
Długo czekać nie musiał też na pierwszą zagraniczną propozycję. Zgłosiło się angielskie Fulham. - Ale dobrze się stało, że nie doszło do transferu. Patrząc realnie, zbyt wiele dobrego z takiej przeprowadzki mogłoby dla mnie nie wyjść. W Polsce poziom jest niższy, więc zdecydowanie łatwiej było mi się wybić - zauważa Sadlok, który dał się poznać na Cichej jako zawodnik uniwersalny. Choć nominalnie jest stoperem, to grywał też jako defensywny pomocnik i lewy obrońca.
- Z każdej pozycji można coś dla siebie wziąć. Z drugiej strony, myślę o tym, żeby skoncentrować się na jednej tylko roli. Wiadomo, nie wszyscy trenerzy lubią zawodników, którzy grają wszędzie. Potem u nich taki piłkarz... nie gra nigdzie - tłumaczy 21-latek, żegnający się z Ruchem na rzecz warszawskiej Polonii. Mimo to, atmosfery w chorzowskiej szatni wciąż nie może się nachwalić. - Każdemu zawodnikowi życzę, żeby miał tak zgraną paczkę. To nie jest tylko kwestia odbębnienia treningu, ale spędzanie wspólnie czasu również po zajęciach. To pomaga w występach, bo mamy do siebie większy szacunek - wyjaśnia Sadlok.
Długo czekać nie musiał też na pierwszą zagraniczną propozycję. Zgłosiło się angielskie Fulham. - Ale dobrze się stało, że nie doszło do transferu. Patrząc realnie, zbyt wiele dobrego z takiej przeprowadzki mogłoby dla mnie nie wyjść. W Polsce poziom jest niższy, więc zdecydowanie łatwiej było mi się wybić - zauważa Sadlok, który dał się poznać na Cichej jako zawodnik uniwersalny. Choć nominalnie jest stoperem, to grywał też jako defensywny pomocnik i lewy obrońca.
- Z każdej pozycji można coś dla siebie wziąć. Z drugiej strony, myślę o tym, żeby skoncentrować się na jednej tylko roli. Wiadomo, nie wszyscy trenerzy lubią zawodników, którzy grają wszędzie. Potem u nich taki piłkarz... nie gra nigdzie - tłumaczy 21-latek, żegnający się z Ruchem na rzecz warszawskiej Polonii. Mimo to, atmosfery w chorzowskiej szatni wciąż nie może się nachwalić. - Każdemu zawodnikowi życzę, żeby miał tak zgraną paczkę. To nie jest tylko kwestia odbębnienia treningu, ale spędzanie wspólnie czasu również po zajęciach. To pomaga w występach, bo mamy do siebie większy szacunek - wyjaśnia Sadlok.
Polecane
Ekstraklasa