Maciej Sadlok: Jeśli taka będzie wola klubu, to zostanę
19.05.2010
Wczoraj Janusz Filipiak z Cracovii potwierdził, że nadal chce pozyskać Sadloka. O piłkarza pytają ponoć i kluby zagraniczne. - Wiem, że oferty są, ale nie wiem jakie. Jednak to żaden problem, bo ciężko byłoby mi wyjechać za granicę. To nie tak, że boję się skoku na głęboką wodę, że czuję strach. Myślę, że karierę należy właściwie planować i rozsądnie podchodzić do kolejnych szczebli. Ja nie jestem gotowy na wyjazd. Nie dojrzałem jako piłkarz, ale i też człowiek. Nie rozwinąłem się sportowo w stu procentach - podkreśla Sadlok na łamach "Przeglądu Sportowego".
Zanosi się zatem na to, że piłkarz przystąpi z Ruchem do kwalifikacji Ligi Europejskiej. - Mam kontrakt w Chorzowie ważny do czerwca przyszłego roku. Jeśli taka będzie wola klubu, to zostanę. Nie muszę nigdzie odchodzić na siłę. Powtarzam sobie ciągle, że co ma być, to będzie. Nie podniecam się tym, że ktoś o mnie pyta. Lepiej będzie dla mnie, jak się tym wszystkim nie zachłysnę. Poczekam - zaznacza.
"Sadloczek" zdaje sobie sprawę, że najwięcej zyskać może dzięki kadrze, a w niej miejsce ma coraz bardziej mocne. - Niedawno, po meczu z Legią, trener Smuda powiedział, że potwierdziłem reprezentacyjne walory. Takie słowa dają kopa - zaciera ręce.
Zanosi się zatem na to, że piłkarz przystąpi z Ruchem do kwalifikacji Ligi Europejskiej. - Mam kontrakt w Chorzowie ważny do czerwca przyszłego roku. Jeśli taka będzie wola klubu, to zostanę. Nie muszę nigdzie odchodzić na siłę. Powtarzam sobie ciągle, że co ma być, to będzie. Nie podniecam się tym, że ktoś o mnie pyta. Lepiej będzie dla mnie, jak się tym wszystkim nie zachłysnę. Poczekam - zaznacza.
"Sadloczek" zdaje sobie sprawę, że najwięcej zyskać może dzięki kadrze, a w niej miejsce ma coraz bardziej mocne. - Niedawno, po meczu z Legią, trener Smuda powiedział, że potwierdziłem reprezentacyjne walory. Takie słowa dają kopa - zaciera ręce.
Polecane
Ekstraklasa