Maciej Mizia podsumowuje: Pozytywy w Chorzowie i Bielsku-Białej

26.08.2014
Sześć meczów mają już za sobą wszystkie zespoły T-Mobile Ekstraklasy. Miniona kolejka była udana ze śląskiego punktu widzenia, bowiem wszystkie nasze drużyny zdobyły punkty. Podsumowania dokonujemy wspólnie z Maciejem Mizią, byłym piłkarzem m.in. Ruchu Chorzów.
Łukasz Laskowski/Press Focus
Remisem 0-0 zakończył się ostatni, poniedziałkowy mecz, w którym Piast Gliwice zdołał urwać punkty ekipie GKS-u Bełchatów. W pewnym sensie to powód do optymizmu. – Widziałem mecz Piasta z Ruchem, w którym gliwiczanie byli zespołem lepszym, mieli sporo sytuacji, ale zawodziła skuteczność. Teraz Piast chciał przede wszystkim zachować czyste konto. Cóż, chyba każdy punkty trzeba uznawać jako bardzo ważny, bo zespół z Gliwic jest na krawędzi. W tym składzie drużynę stać na znacznie więcej, ale widać, że coś się nie układa. Reasumując – wynik pozytywny, bo Piast nie dał się pokonać, lecz nie do końca o to chodzi w sytuacji tego zespołu – tłumaczy Maciej Mizia.

Nadspodziewanie dobrze radzi sobie Górnik Zabrze, w sobotę odniósł kolejne cenne zwycięstwo, pokonując rywali z Łęcznej. – Górnik jest dla mnie niespodzianką. Przede wszystkim nie traci bramek i potrafi wykorzystać błędy przeciwnika. Gol Łukasza Madeja na 1-0 padł po wyraźnej pomyłce bramkarza, który powinien piłkę wybijać do boku. Seria Górnika nie potrwa oczywiście w nieskończoność, póki co wygląda to solidnie. W Zabrzu w ostatnich paru sezonach kiepsko wyglądała gra zespołu w rundzie wiosennej, są widoki na to, że wreszcie będzie inaczej – uważa nasz rozmówca.

Przez wiele lat Maciej Mizia reprezentował barwy chorzowskiego klubu. Były klub defensora wywalczył w weekend punkt po remisie z Lechem Poznań. – Pierwsza połowa zdecydowanie należała do Ruchu, nawet biorąc pod uwagę prawidłową zdobytą, choć nieuznaną bramkę dla Lecha. Gospodarze mieli natomiast kilka dogodnych sytuacji, by objąć prowadzenie. Po przerwie „Niebiescy” wycofali się licząc na kontry i tę połowę wyraźnie zdominowali piłkarze z Poznania. Dla mnie był to mecz dwóch bramkarzy. Najpierw świetnie bronił Kotorowski, a w końcówce kilka interwencji, w tym obroniony rzut karny miał Kamiński. Jest jakaś iskierka nadziei po tym remisie. Nie da się oczywiście ciągle grać tylko jedenastką zawodników, bo gdzieś pary musi zabraknąć. Ale punkt z Lechem i gra, którą widzieliśmy stanowi dobrą motywację przed wyjazdem do Kijowa. Liczę, że Ruch sprawi niespodziankę i znajdzie się w Lidze Europy – obszernie komentuje Mizia.

Trzecie w tym sezonie zwycięstwo stało się udziałem Podbeskidzia. A właśnie w Bielsku-Białej, w barwach tamtejszego BKS-u, pierwsze kroki w seniorskim futbolu stawiał Maciej Mizia. Gra „Górali” przypadła mu do gustu. – Symptom zwyżki formy w Podbeskidziu cały czas jest widoczny. Z meczu na mecz zespół wygląda coraz lepiej. Skład się ustabilizował i również Podbeskidzie zaskakuje na plus. Bielszczanie mogą śmiało spoglądać w kierunki czołowej ósemki rozgrywek i powinni sobie poradzić, mając w składzie tak wiodących piłkarzy, jak Maciej Korzym czy Damian Chmiel – kończy były zawodnik klubów w Stanach Zjednoczonych.

Wyniki 6. kolejki:

Zawisza Bydgoszcz  0-2 (0-0)  Lechia Gdańsk

Pogoń Szczecin  0-3 (0-2)  Wisła Kraków

Cracovia Kraków  1-3 (0-1)  Podbeskidzie Bielsko-Biała

Górnik Zabrze  2-0 (0-0)  Górnik Łęczna

Jagiellonia Białystok  1-3 (1-0)  Śląsk Wrocław

Legia Warszawa  2-0 (0-0)  Korona Kielce

Ruch Chorzów  0-0  Lech Poznań

GKS Bełchatów  0-0  Piast Gliwice
źródło: SportSlaski.pl

Przeczytaj również