Maciej Kot o swoim zwycięstwie: Nie ma co robić wielkiego halo

22.07.2012
21-latek odniósł życiowy sukces na skoczni im. Adama Małysza w Wiśle-Malince. Do wygranej w letnim konkursie podchodzi z ogromnym spokojem, bo najważniejsza dla skoczków jest zima.
- Pogoda był na prawdę dobra, przede wszystkim wiatr nie wiał. Aura nam sprzyjała - zaczął Maciej Kot. - Światła nie były potrzebne - dodał żartobliwie zwycięzca, nawiązując do piątkowych zawodów, podczas których na skoczni zepsuło się oświetlenie.

Kot przyznał, że pierwszy, bardzo dobry skok, ułatwił mu rywalizację. - W drugim skoczyłem bardzo podobnie, był tylko trochę gorszy. Jest dopiero lato, przede wszystkim przygotowujemy się do zimy. Jest to dobry prognostyk, ale nie ma też co robić wielkiego halo. Nie byłem faworytem, ale skoki nie zawsze są przewidywalne - dodał zawodnik.

Drugie miejsce w zawodach zajął wiecznie uśmiechnięty Simon Ammann, który był także bardzo zadowolony. - Startowałem wcześniej w Pucharze Kontynentalnym i wyniki nie były tak dobre. Trudno dostosować się do nowych kombinezonów, ale na razie wszystko układa się bardzo dobrze - skomentował Szwajcar.Czterokrotny mistrz olimpijski pierwszy raz w karierze pojawił się na skoczni w Wiśle. - Wrażenia bardzo pozytywne. Jest bardzo fajna, ale trochę otwarta, przez co czasami wieje. Skocznia ma długi najazd i czasami są problemy z przeciwstokiem. Przechodzi się blisko fanów, którym można dać autograf, co jest miłe - mówił z uśmiechem.

- Czwarte miejsce w drużynie nie zadowoliło nas, także mój rezultat jest bardzo dobry - powiedział trzeci skoczek zawodów - Austriak Wolfgang Loitzl.

13. miejsce w konkursie wywalczył mieszkaniec Buczkowic, Bartłomiej Kłusek. - Pierwszy skok nie był taki, jakiego oczekiwałem, ale drugi już był fajny. Jestem bardzo zadowolony. Myślę, że forma jest coraz lepsza i to na pewno cieszy, ale chciałbym takie wyniki osiągać także w zimie. Oprócz tego trzeba przygotować się w lecie, żeby potem było dobrze - skomentował 19-latek.

Piotr Żyła miał dużo szczęścia, bo po pierwszej serii był 30. i jako ostatni wszedł do serii finałowej. Tam skoczył lepiej i awansował na 16. lokatę. - Drugi skok był już bardzo fajny - stwierdził. Nie wszyscy nasi skoczkowie będą startować z taką samą częstotliwością w kolejnych zawodach. Oszczędzany ma być Kamil Stoch. - Mam zamiar startować we wszystkich konkursach Letniego Grand Prix, ale jak będzie, to się okaże. Trenerzy zadecydują - zakończył Żyła, rodowity wiślanin.
autor: Michał Knura

Przeczytaj również