Ma 20 lat. Miał zneutralizować zagrania Ediego i Niedzielana. Dał radę...

24.04.2011
Jego obecność w składzie zaskoczyła. Paweł Lisowski wskoczył do podstawowej jedenastki Ruchu i nie zawiódł. 20-letni defensywny pomocnik coraz pewniej radzi sobie w ekstraklasie.
- Trener dzień przed meczem mi powiedział, że może być taka opcja, że zagram od pierwszej minuty. Byłem trochę zaskoczony, że znalazło się dla mnie miejsce w wyjściowym składzie. Myślę, że było to efektem mojej dobrej zmiany, którą dałem na Widzewie - zastanawiał się Lisowski, który zagrał już po raz dwunasty w ligowym meczu w tym sezonie.

Jego kosztem na ławce posadzony został Arkadiusz Piech. Nikt jednak tego posunięcia Waldemara Fornalika nie może dziś krytykować, bo "Lisek" nie zawiódł. - Czułem się pewnie i myślę, że zagrałem dobry mecz. Byłem ustawiony jako defensywny pomocnik. Miałem odbierać piłki, wychodzić z kontrą, a także neutralizować zagrania Ediego i Niedzielana. Myślę, że to się udało, bo cieszymy się z trzech punktów - powiedział młody piłkarz serwisowi Niebiescy.pl.
źródło: SportSlaski.pl / Niebiescy.pl

Przeczytaj również