Lwy Unimot z nowym nabytkiem. Powrót na "stare śmieci"

11.04.2014
Na treningu Lwów Unimot Częstochowa pojawił się Nikodem Mlek. Klub informował na łamach swojej strony, iż zawodnik tylko gościnnie trenuje z zespołem, lecz tak naprawdę były to jego pierwsze jazdy w barwach częstochowskiej drużyny speedrowerowej.
K.Cinkowski
Zimą Nikodem Mlek podpisał trzyletni kontrakt z Parafialnym Klubem Sportowym Victoria Poczesna. Ostatecznie jednak, we wszystkich imprezach speedrowerowych w sezonie 2014, będzie bronił barw Lwów Unimot Częstochowa. Do „biało-zielonych” trafił na zasadzie wypożyczenia.

Co ciekawe, dla zawodnika nie będzie to pierwsza styczność z częstochowskim klubem. Kilka lat temu już znajdował się w kadrze Lwów, lecz ostatecznie zrezygnował z występów i dopiero po kilku latach przerwy zdecydował się wrócić na tor. Teraz z ogromnymi nadziejami podchodzi do jazdy w częstochowskim klubie. Dlaczego zdecydował się na przenosiny? – Była to trudna do podjęcia decyzja. Wiele myślałem na ten temat, aby opuścić Victorię. Powód? Był prosty. W klubie brakowało kogoś, kto mógłby poprowadzić całość. Nie było toru do jazdy, a to właśnie tor powinien być podstawą do jakichkolwiek działań. W przeszłości startowałem już w Częstochowie, było to jakieś pięć lat temu. Zdobyłem się wtedy na to, by spróbować swoich sił na speedrowerze. Zrezygnowałem, ponieważ nie miałem czasu na jazdę, a powodem tego był brak zaangażowania z mojej strony – przyznaje Nikodem Mlek.

Zawodnikowi w minioną sobotę nie powiodło się w zawodach o Indywidualne Mistrzostwo Śląska Juniorów. Przed nowym nabytkiem Lwów Unimot jeszcze kilka imprez. – Będę starał się dążyć do jak najlepszych wyników. Moim celem jest zdobywać wiele punktów i jeździć oczywiście jak najlepiej. Jak się uda stać pewnym punktem, wyznaczę sobie nowy cel – dodaje junior.

W środowe popołudnie, bez żadnych problemów, zarząd Parafialnego Klubu Sportowego Victoria Poczesna wydał zgodę na wypożyczenie Mleka do Częstochowy. – Odejście Nikodema to na pewno osłabienie dla nas w zawodach kadetów i juniorów, a także w rozgrywkach o DMO. Podpisując z nim kontrakt liczyliśmy na długą i owocną współpracę. Po okresie przygotowawczym i pierwszych zawodach Nikodem podjął decyzję o zmianie barw klubowych. Rozumiem i szanuję jego decyzję. Na pewno jednym z głównych czynników, jakie zadecydowały o tym transferze jest to, że klub z Częstochowy posiada własny tor, a Victoria Poczesna aktualnie nie ma na czym jeździć. Nikodem chce się rozwijać i postawił sobie ambitne cele na ten sezon. Zdaję sobie sprawę, że w drużynie z Poczesnej mógłby nie mieć możliwości ich osiągnięcia, więc lepiej dla niego, że będzie jeździł w klubie, który pomoże realizować mu jego cele. Ma duży potencjał i ogromne chęci do jazdy, a to w tym sporcie jest najważniejsze – przyznaje Damian Krzyczman, wiceprezes PKS Victoria Poczesna.
źródło: SportSlaski.pl

Przeczytaj również