Łukasz Tymiński: Pieniądze nie były najważniejszym motywem
20.07.2011
- Myślę, że Polonia na mnie nie straciła, biorąc pod uwagę sumę transferową, za jaką mnie ze Śląska wykupiła. W każdym razie na pożegnanie podaliśmy sobie z panem prezesem Bartylą ręce. O ile wiem, „Jaga” ma też - w ramach transakcji - zaproponować bytomianom zawodników na wypożyczenie - mówi Tymiński w rozmowie ze "Sportem".
Piłkarz wczoraj miał związać się z Ruchem. Otrzymał jednak konkretny telefon z Jagiellonii. Kluczowa okazała się osoba Michała Probierza. Na czym polegała rola tego trenera? - Tłumaczył mi, że potrzebuje w tej chwili akurat zawodników na „moją” pozycję. Tymczasem w Chorzowie konkurencja na niej jest znaczna, a i pan dyrektor Mosór mówił wielokrotnie, że mój transfer traktują „przyszłościowo”. Ale powiem szczerze, że i tak zastanawiałem się bardzo długo - opowiada 21-latek.
Kibice Ruchu wskazują, że wpływ na zachowanie Tymińskiego mogły mieć słowa... prezydenta Chorzowa. Andrzej Kotala powiedział co nieco na temat kondycji klubu z Cichej.
- Tylko ze słyszenia - rozmów z kolegami - wiem o pewnych kłopotach „Niebieskich” z finansami. W Jagiellonii takich problemów nie ma, i rzeczywiście warunki kontraktowe w Białymstoku zaproponowano mi nieco lepsze. Ale - kto chce, niech wierzy; kto nie chce, nie musi - pieniądze nie były najważniejszym motywem przy podejmowaniu decyzji - ucina Tymiński.
Piłkarz wczoraj miał związać się z Ruchem. Otrzymał jednak konkretny telefon z Jagiellonii. Kluczowa okazała się osoba Michała Probierza. Na czym polegała rola tego trenera? - Tłumaczył mi, że potrzebuje w tej chwili akurat zawodników na „moją” pozycję. Tymczasem w Chorzowie konkurencja na niej jest znaczna, a i pan dyrektor Mosór mówił wielokrotnie, że mój transfer traktują „przyszłościowo”. Ale powiem szczerze, że i tak zastanawiałem się bardzo długo - opowiada 21-latek.
Kibice Ruchu wskazują, że wpływ na zachowanie Tymińskiego mogły mieć słowa... prezydenta Chorzowa. Andrzej Kotala powiedział co nieco na temat kondycji klubu z Cichej.
- Tylko ze słyszenia - rozmów z kolegami - wiem o pewnych kłopotach „Niebieskich” z finansami. W Jagiellonii takich problemów nie ma, i rzeczywiście warunki kontraktowe w Białymstoku zaproponowano mi nieco lepsze. Ale - kto chce, niech wierzy; kto nie chce, nie musi - pieniądze nie były najważniejszym motywem przy podejmowaniu decyzji - ucina Tymiński.
Polecane
Ekstraklasa