Łukasz Tymiński mógł się w niedzielę cieszyć z pokonania Jagiellonii

29.08.2011
Kilka tygodni temu przebywał na testach medycznych Ruchu, kiedy odebrał telefon i postanowił wyruszyć do Białegostoku, by tam podpisać kontrakt. Wczoraj Łukasz Tymiński zagrał w zespole Jagiellonii.
- Wiadomo, jak toczyły się moje losy i że miałem oferty z Ruchu i Jagiellonii. Podjąłem taką, a nie inną decyzję. Nie podchodziłem jednak do meczu w Chorzowie ze specjalną motywacją. Choć były pewne plany transferowe, nie chciałem nikomu czegoś udowadniać. Potraktowałem ten mecz, jak każdy inny - zapewnił Tymiński.

Po końcowym gwizdku nie miał jednak szczęśliwej miny. "Jaga" przegrała, a on został ściągnięty z boiska na ławkę w trakcie spotkania. - Szkoda zmarnowanego karnego, przy prowadzeniu spokojnie moglibyśmy grać z kontry. Ale tak się zdarza i nie ma nawet sensu winić "Franka". Przeciwnie! Każdy z nas będzie go wspierał - zapewnił były zawodnik Polonii Bytom.
autor: Krzysztof Kubicki

Przeczytaj również