Łukasz Sekulski zaciska zęby i czeka na Lechię Gdańsk
04.04.2017
Łukasz Sekulski w derbowym spotkaniu z Ruchem Chorzów zanotował tylko kwadrans na boisku, ale zrobił w tym czasie więcej pod bramką przeciwnika niż kilku innych zawodników. To on zagrywał do Stojana Vranjesa, który zmarnował wyborną sytuację sam na sam.
- Po to są zmiany, żeby wprowadzić świeżość i zamęt, ale niestety nie udało się przechylić szali zwycięstwa na naszą korzyść. Mieliśmy jedną akcję, która mogła być decydująca. Zabrakło zimnej krwi, ale spokojnie. Stara piłkarska prawda mówi, że jak się nie da wygrać, to trzeba zremisować. Nie załamujemy rąk. Zawsze to punkt, chociaż graliśmy o trzy. W naszej sytuacji zawsze musimy grać o zwycięstwo - skomentował zawodnik, który w derbach wrócił po kontuzji.
Sekulski w ostatnich tygodniach leczył kontuzjowany bark. Występ przeciwko Ruchowi był pierwszym od lutowego pojedynku z Górnikiem Łęczna. - Potrzeba trochę więcej minut i będzie spokój pod bramką rywala, a decydujące podanie będzie jeszcze bardziej dopieszczone. Nie jest łatwo wracać po kontuzji, ale zacisnę zęby i będę pracował dalej - zapewnił zawodnik, który liczy, że w kolejnym meczu będzie mógł zagrać w dłuższym wymiarze czasowym.
A spotkanie nie będzie łatwe - do Gliwic przyjedzie czwarta drużyna Lotto Ekstraklasy. Piast ma jednak dobrą passę, którą wypadałoby podtrzymać, by nieco odskoczyć od strefy spadkowej. - W trzech ostatnich meczach dwa razy wygraliśmy i raz zremisowaliśmy. Teraz mamy fajne spotkanie u siebie, z Lechią Gdańsk. Już nie mogę się doczekać - powiedział Sekulski.
Piast ma obecnie 29 punktów - o dwa więcej od przedostatniej Cracovii. Ostatni Górnik Łęczna ma trzy "oczka" mniej.
- Po to są zmiany, żeby wprowadzić świeżość i zamęt, ale niestety nie udało się przechylić szali zwycięstwa na naszą korzyść. Mieliśmy jedną akcję, która mogła być decydująca. Zabrakło zimnej krwi, ale spokojnie. Stara piłkarska prawda mówi, że jak się nie da wygrać, to trzeba zremisować. Nie załamujemy rąk. Zawsze to punkt, chociaż graliśmy o trzy. W naszej sytuacji zawsze musimy grać o zwycięstwo - skomentował zawodnik, który w derbach wrócił po kontuzji.
Sekulski w ostatnich tygodniach leczył kontuzjowany bark. Występ przeciwko Ruchowi był pierwszym od lutowego pojedynku z Górnikiem Łęczna. - Potrzeba trochę więcej minut i będzie spokój pod bramką rywala, a decydujące podanie będzie jeszcze bardziej dopieszczone. Nie jest łatwo wracać po kontuzji, ale zacisnę zęby i będę pracował dalej - zapewnił zawodnik, który liczy, że w kolejnym meczu będzie mógł zagrać w dłuższym wymiarze czasowym.
A spotkanie nie będzie łatwe - do Gliwic przyjedzie czwarta drużyna Lotto Ekstraklasy. Piast ma jednak dobrą passę, którą wypadałoby podtrzymać, by nieco odskoczyć od strefy spadkowej. - W trzech ostatnich meczach dwa razy wygraliśmy i raz zremisowaliśmy. Teraz mamy fajne spotkanie u siebie, z Lechią Gdańsk. Już nie mogę się doczekać - powiedział Sekulski.
Piast ma obecnie 29 punktów - o dwa więcej od przedostatniej Cracovii. Ostatni Górnik Łęczna ma trzy "oczka" mniej.
Polecane
Ekstraklasa
Przeczytaj również
05.08.2022
05.08.2022
Bez gola, bez błysku, bez punktów