Łukasz Kopczyk: Personalnie jesteśmy innym zespołem
SportSlaski.pl: Już w najbliższy piątek inauguracja rozgrywek I ligi. Jak pan ocenia kończący się okres przygotowawczy?
Łukasz Kopczyk: Przygotowania były stosunkowo krótkie, ale w tym czasie doszło do wielu zmian w zespole. W sparingach wystąpiła liczna grupa testowanych zawodników, kilku z nich z nami zostało, do kadry być może ktoś jeszcze dołączy. Wydaje mi się, że udało nam się zrealizować założenia trenera. Liga zweryfikuje pracę, którą wykonaliśmy.
SportSlaski.pl: Wspomniane przez pana zmiany dotknęły kadrę zespołu, ale nie tylko. Jana Żurka zastąpił Przemysław Cecherz.
Ł.K.: Personalnie jesteśmy innym zespołem. Trener Cecherz objął drużynę pod koniec czerwca, czas pracuje na naszą korzyść. Wiadomo, że każdy trener ma swój warsztat i styl pracy, kładzie nacisk na inne elementy. Myślę, że będziemy grali nieco inaczej niż w tamtym sezonie. Wówczas sytuacja w tabeli wymuszała na nas poniekąd styl gry. Teraz mamy innego trenera, w zespole są inni zawodnicy.
SportSlaski.pl: Test-mecz z Okocimskim KS-em można uznać za próbę generalną przed startem ligi?
Ł.K.: Tak. Zagraliśmy ostatni sparing na tydzień przed pierwszym pojedynkiem o punkty. W większości wystąpili zapewne zawodnicy, którzy są blisko wyjściowej jedenastki na mecz w Nowym Sączu.
SportSlaski.pl: Przez całą piłkarską karierę jest pan związany z Tychami. Rozpoczynający się w piątek sezon będzie dla pana kolejnym w barwach GKS-u, którym?
Ł.K.: Sam bym tego nie policzył. Ostatnio w jednej z gazet przeczytałem, że to będzie 15 sezon. Kawał czasu...
SportSlaski.pl: Jaki cel stawia pan sobie w przededniu ligowej inauguracji?
Ł.K.: Chciałbym, aby ten sezon był dla mnie lepszy od rundy wiosennej minionych rozgrywek. Jeśli uda mi się zrealizować ten cel, to będę zadowolony.
SportSlaski.pl: O co zagra GKS?
Ł.K.: Na pewno chcemy uniknąć niepewności i walki o utrzymanie w końcówce sezonu. Runda jesienna zazwyczaj ma duży wpływ na postawę drużyny wiosną, na cele, które sobie stawia. Po dobrej jesieni, wiosną można grać swobodniej. W pierwszy sezonie po awansie do I ligi, tak właśnie było. Po premierowej części sezonu byliśmy na niezłej pozycji w tabeli, skończyliśmy rozgrywki na 6. miejscu.
SportSlaski.pl: Dziękuję za rozmowę.
Ł.K.: Dziękuję.