Łukasz Janoszka w koszmarach piłkarzy z Wodzisławia Śląskiego

21.04.2010
23-latek z Ruchu drużynie spod czeskiej granicy strzelił w tym sezonie aż pięć bramek! Wczoraj hat tricka. - Mojego pierwszego w ekstraklasie. Smakuje wyjątkowo, bo wygraliśmy - cieszył się.
Jesienią wprawił wszystkich zachwyt przy Bogumińskiej pięknym uderzeniem głową. Wczoraj po prostu dokładał nogę, lecz to pozwoliło, aby okazał się prawdziwym "katem" Odry. - Mówi się, że niektórzy zawodnicy mają patent na wybrane kluby. Może coś w tym jest? - zastanawiał się z uśmiechem Waldemar Fornalik. Szkoleniowiec Ruchu przyznał jednak, że Janoszka we wtorek miał też chwile słabsze, jak cała jego drużyna. - Ale te bramki wymazały z pamięci jego potknięcia - zaznaczył Fornalik.

- Nasz zespół wyglądał w tym meczu jakby był przeziębiony. Okoliczności nie są jednak tak ważne, jak punkty. A my przecież wygraliśmy. Łukasz został niekwestionowanym bohaterem - chwalił młodszego kolegę Wojciech Grzyb. Janoszka od razu zrewanżował się, doceniając podania skrzydłowego. "Grzybek" zapisał bowiem na swoim koncie dwie wyborne asysty. - Każdy kto był na boisku, pokazał, że zasługuje na grę. Byliśmy zespołem. Dzięki temu nadal liczymy się w walce o pierwszą trójkę - komplementował kapitan Grzegorz Baran.

Przeczytaj relację z wczorajszego dramatycznego meczu przy Cichej >

Zwycięstwo było tym bardziej pożądane, gdyż Ruch obchodził wczoraj jubileusz 90-lecia powstania. - Nie mobilizowaliśmy się tym faktem, ani nie myśleliśmy takimi kategoriami - zaznaczył Janoszka, który zażegnał niemoc strzelecką "Niebieskich", o której była do niedawna mowa. Udało się to, mimo problemów zdrowotnych innych piłkarzy z ofensywy. - Po dwóch remisach u siebie, dzisiaj zdobyliśmy wreszcie komplet punktów. I od razu strzeliliśmy trzy bramki. Jest się z czego cieszyć - dodał Grzyb.
autor: Krzysztof Kubicki

Przeczytaj również