Łukasz Janoszka: Kiedy trener ufa, to czuję się mocniejszy psychicznie

26.03.2010
Jeszcze przed rokiem ocierał się o pierwszy skład. Dziś Łukasz Janoszka należy do pewniaków w talii Waldemara Fornalika, a jego bramka strzelona Legii Warszawa świadczy o pewności siebie.
"Ecik" urządził sobie slalom między obrońcami Legii. - Nie planuje się takich akcji, bo ze scenariuszem pewnie nie byłoby tak ciekawie - uśmiecha się Łukasz, który w trakcie fetowania bramki ucałował herb, znajdujący się na koszulce. - Każdy widział końcówkę tej sytuacji, ale chciałbym zauważyć, że cała akcja była przygotowana, złożona z kilku podań. I najważniejsze, że potrafiliśmy zadać z Legią decydujący cios - chwali swoich zawodników szkoleniowiec.

Zobacz bramkę Łukasza Janoszki, którą zdobył przy Łazienkowskiej >

To Fornalik zaczął wystawiać Janoszkę na lewym skrzydle. - Fajnie, że trener znalazł dla mnie pozycję. Kiedy szkoleniowiec ufa, to czuję się mocniejszy psychicznie. Długo wypadałem ze składu Ruchu. Dlatego teraz jestem zadowolony. Mam sporo zadań ofensywnych - przyznaje Janoszka. 23-latek długie lata był traktowany przy Cichej jako napastnik. I przegrywał rywalizację ze starszymi kolegami.

Z umiejętności zdobytych w młodości nadal ma jednak korzystać. - Jego obowiązkiem jest atakowanie, a sztandarowym przykładem, że powinien tak robić, był mecz z Odrą Wodzisław, kiedy zszedł z boku na pozycję napastnika i strzelił gola - wskazuje Waldemar Fornalik.

Szansa na poprawienie dorobku bramkowego Janoszka będzie miał już w sobotę przy Suchych Stawach, gdzie był dotąd raz. - Sporo czasu temu, kiedy Ruch Radzionków grał z miejscowym Hutnikiem Kraków. Kibicowałem tacie - wspomina.
autor: Krzysztof Kubicki

Przeczytaj również