Lubin - Piast 2-1. Pomysł na skuteczną akcję - jaki pomysł?!
24.08.2012
Wydarzenie
Wojciech Kędziora na lewej stornie boiska rozpoczął atak gliwiczan, podał do Damiana Zbozienia, a ustawiony dziś na pozycji bocznego defensora młokos kapitalnie obrócił się z futbolówką, a następnie wrzucił ją wprost na głowę Rubena Jurado. Hiszpanowi nie zostało nic innego, jak umieścić piłkę w siatce i tak właśnie zrobił. Ten gol był nagrodą dla gliwiczan za ambitną walkę o odrobienie straconej bramki.
Bohater
Szymon Pawłowski. Skrzydłowy Zagłębia Lubin dwukrotnie asystował przy golach partnerów, nękając też obrońców z Gliwic. W ekipie Marcina Brosza nikt nie był w stanie dorównać Pawłowskiemu.
Rozczarowanie
Jan Polak. Jeśli z miejsca szkoleniowiec wprowadza zawodnika do podstawowej jedenastki, można oczekiwać lepszej gry od obrońcy. Tymczasem zarówno jak przy pierwszym, tak przy drugim trafieniu dla lubinian Czech mógł zachować się lepiej. Dopiero wejście Jana Buryana niejako uspokoiło grę w bloku defensywnym Piasta.
Co ciekawego
- Debiut w barwach Piasta Gliwice zaliczył Jan Polak, czeski defensor zakontraktowany... dwa dni temu. Co ciekawe, na ławce rezerwowych znaleźli się niewyobrażalnie ambitny Jan Buryan i zawsze waleczny Wojciech Lisowski. Jeśli zawodnik z marszu wchodzi do pierwszego składu w tak ważnym spotkaniu, musi mieć naprawdę ponadprzeciętne umiejętności, bo trudno inaczej interpretować taki zabieg trenera Marcina Brosza.
- W 7. minucie gospodarze objęli prowadzenie do fantastycznej indywidualnej akcji Szymona Pawłowskiego. Zawodnik "Miedziowych" mijał defensorów Piasta niczym tyczki podczas treningu, a następnie uderzył na bramkę. Dariusz Trela wybił futbolówkę przed siebie, a w odpowiednim miejscu czyhał Robert Jeż. Ofensywny pomocnik uprzedził Jana Polaka i posłał piłkę do siatki.
- Szymon Pawłowski, zaraz po straconym golu, dograł krosową piłkę do Arkadiusza Woźniaka. Wprowadzony chwilę wcześniej zawodnik bardzo dobrze przymierzył głową, posyłając futbolówkę w okienko bramki Dariusza Treli.
- Kolejnym z debiutantów w Piaście okazał się Matej Izvolt. Słowak zameldował się na boisku w drugiej połowie, zastępując będącego w nie najlepszej formie Pavola Cicmana.
- Alvaro Jurado Espinosa w 86. minucie spotkania ujrzał drugą żółtą, a w konsekwencji czerwoną kartkę. Choć kartonik się należał, to zdecydowanie należy zganić arbitra głównego spotkania, który niejednokrotnie był niekonsekwentny, każąc częściej graczy z Gliwic, odpuszczając gospodarzom.
- Warto za grę pochwalić Mariusza Zganiacza. Waleczny pomocnik nie odpuszczał rywalom, niejednokrotnie wyprzedzając zawodników rywala, starając się kreować akcje gości z Gliwic.
Wojciech Kędziora na lewej stornie boiska rozpoczął atak gliwiczan, podał do Damiana Zbozienia, a ustawiony dziś na pozycji bocznego defensora młokos kapitalnie obrócił się z futbolówką, a następnie wrzucił ją wprost na głowę Rubena Jurado. Hiszpanowi nie zostało nic innego, jak umieścić piłkę w siatce i tak właśnie zrobił. Ten gol był nagrodą dla gliwiczan za ambitną walkę o odrobienie straconej bramki.
Bohater
Szymon Pawłowski. Skrzydłowy Zagłębia Lubin dwukrotnie asystował przy golach partnerów, nękając też obrońców z Gliwic. W ekipie Marcina Brosza nikt nie był w stanie dorównać Pawłowskiemu.
Rozczarowanie
Jan Polak. Jeśli z miejsca szkoleniowiec wprowadza zawodnika do podstawowej jedenastki, można oczekiwać lepszej gry od obrońcy. Tymczasem zarówno jak przy pierwszym, tak przy drugim trafieniu dla lubinian Czech mógł zachować się lepiej. Dopiero wejście Jana Buryana niejako uspokoiło grę w bloku defensywnym Piasta.
Co ciekawego
- Debiut w barwach Piasta Gliwice zaliczył Jan Polak, czeski defensor zakontraktowany... dwa dni temu. Co ciekawe, na ławce rezerwowych znaleźli się niewyobrażalnie ambitny Jan Buryan i zawsze waleczny Wojciech Lisowski. Jeśli zawodnik z marszu wchodzi do pierwszego składu w tak ważnym spotkaniu, musi mieć naprawdę ponadprzeciętne umiejętności, bo trudno inaczej interpretować taki zabieg trenera Marcina Brosza.
- W 7. minucie gospodarze objęli prowadzenie do fantastycznej indywidualnej akcji Szymona Pawłowskiego. Zawodnik "Miedziowych" mijał defensorów Piasta niczym tyczki podczas treningu, a następnie uderzył na bramkę. Dariusz Trela wybił futbolówkę przed siebie, a w odpowiednim miejscu czyhał Robert Jeż. Ofensywny pomocnik uprzedził Jana Polaka i posłał piłkę do siatki.
- Szymon Pawłowski, zaraz po straconym golu, dograł krosową piłkę do Arkadiusza Woźniaka. Wprowadzony chwilę wcześniej zawodnik bardzo dobrze przymierzył głową, posyłając futbolówkę w okienko bramki Dariusza Treli.
- Kolejnym z debiutantów w Piaście okazał się Matej Izvolt. Słowak zameldował się na boisku w drugiej połowie, zastępując będącego w nie najlepszej formie Pavola Cicmana.
- Alvaro Jurado Espinosa w 86. minucie spotkania ujrzał drugą żółtą, a w konsekwencji czerwoną kartkę. Choć kartonik się należał, to zdecydowanie należy zganić arbitra głównego spotkania, który niejednokrotnie był niekonsekwentny, każąc częściej graczy z Gliwic, odpuszczając gospodarzom.
- Warto za grę pochwalić Mariusza Zganiacza. Waleczny pomocnik nie odpuszczał rywalom, niejednokrotnie wyprzedzając zawodników rywala, starając się kreować akcje gości z Gliwic.
Polecane
Ekstraklasa
Przeczytaj również
05.08.2022
05.08.2022
Bez gola, bez błysku, bez punktów