"Lubię przyjeżdżać do Chorzowa, bo na Cichej jest zawsze fajna atmosfera"
26.07.2013
Probierz, na początku swojej piłkarskiej kariery, spędził kilka lat w drużynie "Niebieskich". - Mecze z Ruchem mają zawsze dla mnie swoisty urok. Nie ukrywam, że lubię przyjeżdżać do Chorzowa, bo na Cichej jest zawsze fajna atmosfera i dobra murawa - przyznaje trener, który spodziewa się, że dzisiejszy pojedynek będzie "meczem walki". - Ruch gra u siebie, jest podbudowany grą z Lechem, walczy o ósemkę. My również mamy taki sam cel, a niedobrze by było już na samym początku sezonu mierzyć się z deficytem "oczek" na koncie - mówi.
Na spotkanie z Lechią czeka też Łukasz Surma, który ostatnio grał w Gdańsku. Pomocnik zapewnia, że jest już gotowy na występ od pierwszej do ostatniej minuty. Zawodnik może swoim obecnym kolegom z zespołu przekazać kilka wskazówek na temat rywala.
- Grę Lechii można oceniać od drugiej połowy meczu z Podbeskidziem bo dopiero wtedy moi byli koledzy zaczęli grać. Zepchnęli wtedy rywala do rozpaczliwej obrony, strzelili dwa gole i byli bardzo bliscy zdobycia trzech punktów. Dużym wzmocnieniem jest Japończyk Daisuke Matsui, ale ja zwróciłbym też baczną uwagę na trochę niedocenianego Piotra Wiśniewskiego. Poza tym Lechia ma poukładaną grę w tyłach - analizuje Surma.
Na spotkanie z Lechią czeka też Łukasz Surma, który ostatnio grał w Gdańsku. Pomocnik zapewnia, że jest już gotowy na występ od pierwszej do ostatniej minuty. Zawodnik może swoim obecnym kolegom z zespołu przekazać kilka wskazówek na temat rywala.
- Grę Lechii można oceniać od drugiej połowy meczu z Podbeskidziem bo dopiero wtedy moi byli koledzy zaczęli grać. Zepchnęli wtedy rywala do rozpaczliwej obrony, strzelili dwa gole i byli bardzo bliscy zdobycia trzech punktów. Dużym wzmocnieniem jest Japończyk Daisuke Matsui, ale ja zwróciłbym też baczną uwagę na trochę niedocenianego Piotra Wiśniewskiego. Poza tym Lechia ma poukładaną grę w tyłach - analizuje Surma.
Polecane
Ekstraklasa