ŁKS - Ruch 0-4. Koncertowa gra "Niebieskich" w Łodzi!

05.11.2011
Tomasz Wieszczycki dostał prawdziwą lekcję futbolu w swoim trenerskim debiucie. Piłkarze Ruchu Chorzów nie mieli litości dla łodzian, którym wbili aż cztery bramki!
Wydarzenie
Już pierwszy rzut rożny, wykonywany na samym początku spotkania, przyniósł bramkę. Marek Zieńczuk dokładnie dośrodkował, a w polu karnym głową piłkę do bramki skierował Piotr Stawarczyk. To był dopiero początek wielkiego strzelania gości!

Bohater
Marek Zieńczuk. Asystował przy pierwszych dwóch bramkach Ruchu. Drugie trafienie - autorstwa Rafała Grodzickiego - również miało miejsce po rzucie rożnym, wykonywanym przez Zieńczuka. Pomocnik chorzowian miał także spory udział przy trzeciej bramce. Z prawej strony boiska dośrodkował na głowę Łukasza Janoszki, który odegrał do Arkadiusza Piecha. Napastnik nie miał problemów, by umieścić piłkę w siatce.

Rozczarowanie
Obrona ŁKS-u praktycznie nie istniała. Zawodnicy Ruchu robili w polu karnym co chcieli. W drugiej połowie gospodarze już nie mieli ochoty do gry. Minutę po bramce Piecha zapomnieli pokryć Pawła Abbotta, który w sytuacji sam na sam z bramkarzem nie miał problemów z umieszczeniem piłki w siatce.

Co ciekawego:
- Dzisiejszy mecz był debiutem na ławce trenerskiej Tomasza Wieszczyckiego. Dotychczasowy szkoleniowiec ŁKS-u, Michał Probierz, przeniósł się do Arisa Saloniki.

- Zieńczuk również mógł w tym meczu zdobyć bramkę. Po jego uderzeniu z rzutu wolnego piłka trafiła w poprzeczkę.

- Abbott miał trochę szczęścia. Gdy strzelał bramkę, gotowy do wejścia był Maciej Jankowski. Na szczęście dla tego napastnika piłka wcześniej nie opuściła placu gry...

- To trzecie zwycięstwo Ruchu na wyjeździe w obecnym sezonie.

- Piech dogonił bramkami Jankowskiego. Obaj napastnicy mają w tym sezonie po pięć strzelonych bramek.
źródło: SportSlaski.pl

Przeczytaj również