ŁKS - Piast 0-1. Smektała zapewnił beniaminkowi bezcenne punkty

26.04.2009
Gliwiczanie zrobili ogromny krok w kierunku utrzymania w ekstraklasie! Po bramce Jakuba Smektały wywożą z Łodzi komplet punktów.
Od początku spotkania lepiej prezentowali się gospodarze. Swoich nielicznych okazji nie potrafili jednak zamienić na gola. Z upływem czasu, szansę na otwarcie wyniku miał również Piast. Najlepszej okazji przed przerwą nie wykorzystał Seweryn, który otrzymał doskonałe podanie od Olszara. Bliski szczęścia był także Smektała. Ale co się odwlecze...

Po przerwie oglądaliśmy zdecydowane ataki miejscowych. Z zawodnikami ŁKS-u pojedynki wygrywał jednak Kasprzik. Golkiper "niebiesko-czerwonych" świetnie interweniował również po uderzeniu z rzutu wolnego Gevorgyana. Bramka dla gospodarzy wisiała w powietrzu. 

Po godzinie gry Smektała udowodnił, że niewykorzystane sytuacje lubią się mścić. Dośrodkowanie Michniewicza zostało co prawda wybite przez łódzkich defensorów, ale piłka spadła wprost pod nogi 22-letniego snajpera, który soczystym strzałem nie dał szans Wyparle.

Piast bliski był podwyższenia, ale po próbie Podgórskiego i interwencji bramkarza łodzian, futbolówka wylądowała na poprzeczce. Do końca meczu dobrze dysponowany Kasprzik nie dał się zaskoczyć i gliwiczanie odnieśli bardzo ważne zwycięstwo w kontekście utrzymania w ekstraklasie.

"Piastunki" wyprzedziły w tabeli inne śląskie kluby: Odrę Wodzisław i chorzowski Ruch.
[b]
[/b]Pod szatniami[b]

Jarosław Kaszowski [/b](obrońca Piasta): Zagraliśmy to, co chcieliśmy. Trzy punkty są dla nas jak tlen. Niewielu spodziewało się, że wygramy z ŁKS-em.  Zostało pięć meczów i piętnaście punktów do zdobycia.

[b]Bogusław Wyparło [/b](bramkarz ŁKS-u): Mieliśmy kilka dobrych sytuacji. Szkoda, że nie udało się ich wykorzystać. Chcieliśmy bardzo wygrać by przybliżyć się do utrzymania. Teraz będziemy musieli walczyć do ostatniego meczu.

[b]Maciej Michniewicz [/b](obrońca Piasta): Przespaliśmy pierwsze piętnaście minut i wtedy ŁKS nam zagrażał. Nie miał jednak stuprocentowych sytuacji. Dzisiaj styl nie był tak porywający jak w meczach z Lechem czy Legią, ale cel został osiągnięty. Do meczu z Wisłą będziemy mogli podejść swobodniej, choć oczywiście w pełni skoncentrowani.[b]

[/b]Konferencja prasowa[b]

Dariusz Fornalak [/b](trener Piasta): Do tej pory, stadion ŁKS-u nie był dla mnie szczęśliwy. Brakuje nam już tylko kilka punktów, aby zrealizować cel jakim jest utrzymanie Piasta w ekstraklasie. Moi piłkarze zdawali sobie sprawę, że grają o życie. Nie trzeba było ich mobilizować. Jesteśmy bliżej, niż dalej w walce o byt w gronie najlepszych.[b]

Grzegorz Wesołowski [/b](trener ŁKS-u): Wiedzieliśmy, że nie będzie łatwo. Mieliśmy przejąć inicjatywę, grać cierpliwie i czekać na swoje szanse. Dużo serca i ambicji nic nam jednak nie dało. Jesteśmy najsłabszą drużyną u siebie.[b]
[/b]
źródło: SportSlaski.pl

Przeczytaj również