ŁKS - Odra 2-0. Przerwane dobre serie Buchalika i Skrobacza

21.10.2010
Łodzianie odnieśli ósme zwycięstwo z rzędu. Mocno we znaki gościom dał się Jakub Kosecki. Odra miała świetne okazje, aby wyrównać, lecz zawiódł Koba Szalamberidze, a po chwili Marcin Chmiest.
ŁKS do meczu z Odrą przystąpił bez swojego najlepszego napastnika. Marcin Mięciel musi pauzować za to, że pyskował sędziemu w poprzedniej kolejce, za co został ukarany czerwoną kartką. Wydawało się, że jego absencja powinna osłabić siłę ognia gospodarzy. Początkowo wyglądało, że tak właśnie jest, bo ŁKS długo nie potrafił skonstruować ciekawej akcji.

Kto wie, jak ułożyłoby się spotkanie, gdyby Łukasz Skrobacz zachował więcej zimnej krwi w dobrej sytuacji i wyprowadził Odrę na prowadzenie? Nie udało się, więc jeszcze przed przerwą cieszył się z pierwszego gola Kosecki. Trener Jarosław Skrobacz zareagował na niekorzystny wynik w przerwie. Wprowadził na plac gry Kobę Szalamberidze. Gruzin wniósł sporo ożywienia i mógł zostać bohaterem swojego zespołu. Po jednej z kontr miał przed sobą tylko Bogusława Wyparłę. Nie zdołał go pokonać. Piłka spadła jeszcze pod nogę Chmiesta, lecz ten nie zdołał jej skierować do pustej bramki!

Równie dobrej okazji Odra sobie już nie stworzyła. Błysnął za to raz jeszcze Kosecki, który przebiegł niemal połowę boiska i pokonał Michała Buchalika, który zachowywał czyste konto w czterech wcześniejszych spotkaniach.

Przerwana została wodzisławska passa czterech meczów bez porażki. Jarosław Skrobacz musiał jej gorycz przełknąć po raz pierwszy od chwili, kiedy 24 września przejął drużynę.
źródło: SportSlaski.pl

Przeczytaj również