Litewski napastnik z Bytomia: Bo w Polsce nawet... skaczą wyżej

08.10.2009
- Jesteśmy zawiedzeni postawą Povilasa Lukszysa - nie ukrywa prezes Polonii, Damian Bartyla. Na razie gracz pozyskany tego lata nie jest konkurencją dla Grzegorza Podstawka i Michała Zielińskiego.
Doszło do tego, że Jurij Szatałow wolał w meczu z Lechią Gdańsk nie mieć napastnika na ławce rezerwowych niż posadzić na niej Lukszysa! - Jest w bardzo słabej formie. Rozmawiałem z nim na temat przyczyn. Mówił, że ma problemy z aklimatyzacją, bo poziom piłki w Polsce jest znacznie wyższy. Tempo spotkań szybsze, a nawet do pojedynków główkowych trzeba skakać wyżej - mówi z kamienną miną szkoleniowiec Polonii. Najwyraźniej nie żartuje...

A wydawało się, że 30-letni Lukszys to nieprzypadkowy zawodnik. Polonia wykupiła go z Suduvu Marijampoje, a jak wiadomo, rzadko wydaje w taki sposób pieniądze. Povilas ma jednak niezłe CV. Był dwukrotnym królem strzelców litewskiej ligi, zdobywał mistrzostwo i tamtejszy puchar krajowy. - Występował również w europejskich rozgrywkach i nie jest graczem najmłodszym. Liczyliśmy, że szybciej się przystosuje do naszych warunków. Co z nim zrobimy? Damy mu jeszcze trochę czasu, a zimą zastanowimy co dalej - stwierdza prezes Bartyla.

Na razie Lukszys zdobył jednego gola w Młodej Ekstraklasie z Arką Gdynia. Zdążył też zadebiutować w zespole seniorów. Niemniej ostatniego występu w Pucharze Polski w Bytowie i on nie zaliczył do udanych.
autor: Krzysztof Kubicki

Przeczytaj również