Lisowski wdzięczny Piastowi: Klub zachował się profesjonalnie

11.01.2012
13 sierpień ubiegłego roku - Edi Andradina z Pogoni Szczecin w bandycki sposób fauluje Wojciecha Lisowskiego, a następnie... przebiega po nim. Efekt? Długotrwała kontuzja. Teraz obrońca wraca do formy!
Operacja, kilkumiesięczna rehabilitacja i obiecujący boczny obrońca snuje plany na rundę wiosenną. Cel? Wrócić do dyspozycji sprzed kontuzji i na nowo zyskać zaufanie w oczach sztabu szkoleniowego Piasta. Nie byłoby to możliwe, gdyby nie bardzo dobra postawa Piasta Gliwice. - Cieszę się, że wspierali mnie zawodnicy i trenerzy Piasta. Klub też profesjonalnie się zachował. Miałem dopięte wszystko od operacji po rehabilitację włącznie - mówi Lisowski.

- Chciałbym  odpłacić się klubowi, pomagając mu w awansie do Ekstraklasy - dodaje po chwili.

Pierwszą wiosenną potyczką będzie mecz z.... właśnie Pogonią. Czy zmora senna pod postacią Andradiny wciąż prześladuje Lisowskiego? Można mówić o blokadzie mentalnej? - Nie stawałem w przeszłości  przed taką sytuacją. Nie boję się jednak tego. Będę się przygotowywał jak najlepiej i jeśli trenerzy mi pozwolą, zagram przeciwko Pogoni Szczecin - stanowczo zapowiada obrońca.
źródło: SportSlaski.pl/ Radio Plus Śląsk

Przeczytaj również