Lisowski poza grą dłużej niż przypuszczano. Czeka go operacja

25.08.2011
Wojciech Lisowski podczas spotkania przeciwko Pogoni Szczecin został brutalnie sfaulowany przez Ediego Andradinę. Początkowo zapowiadano, że obrońca wypadnie z gry na okres 8-10 tygodni. Jest gorzej!
Andradina najpierw popchnął od tyłu rozpędzonego Lisowskiego, a następnie po nim przebiegł. Skutek? Zwichnięty bark. Szybka konsultacja lekarska miała sprawić, że po 8-10 tygodniach, wypożyczony z Legii Warszawa zawodnik wróci do gry. Rehabilitacja nie przebiega jednak pomyślnie, a w perspektywie jest operacja!

- Na początku było to zwykłe zwichnięcie barku. Jednak jest coraz gorzej. Aż się boję, co będzie dalej. W sobotę jestem umówiony na rezonans magnetyczny, on wiele wyjaśni. Istnieje szansa, że powędruję na stół operacyjny, który znacznie wydłuży moją boiskową absencję - mówi Wojciech Lisowski.

Na ile poważna jest wizja operacji zawodnika? Bardzo. - Na 70% będę musiał przejść operację. Wszystko przez złe gojenie się uszkodzonego miejsca - dodaje poszkodowany.

Lisowski może liczyć na wsparcie kolegów z zespołu, którzy stale starają się go pocieszać, będąc z nim, w trudnych dla młodzieńca chwilach. - Wojtek to twardy chłopak. Przychodzi do nas na treningi, bacznie obserwuje jak pracujemy. Czasem widać, jak bardzo ciągnie go do gry. Aż się rwie do futbolówki. Staramy się być z nim, pocieszać go jak tylko się da. Już niebawem do nas dołączy, bardzo tego momentu wyczekujemy - mówi imiennik Lisowskiego, Wojciech Kędziora.
autor: Dawid Jenczmyk

Przeczytaj również