Ligowy stoper do wzięcia. Z kartą na ręku!

02.12.2013
Z Piastem Gliwice awansował do ekstraklasy i... przeniósł się do Kielc. W przeddzień debiutu w elicie, na ostatnim meczowym rozruchu, doznał jednak kontuzji. Teraz wraca po okresie rekonwalescencji.
Mateusz Bodzioch - bo o nim mowa - ma dobre piłkarskie geny. Ojciec, Janusz, zaliczył ponad 100 meczów w ekstraklasie, dużo więcej - na jej zapleczu, a jeszcze teraz regularnie kopie piłkę w Reprezentacji Śląska Oldbojów. Bodzioch-junior do momentu pecha szedł jego śladem. W sezonie 2011/12 - zwłaszcza w jego końcówce - był podstawowym zawodnikiem Piasta Gliwice, awansując z nim do ekstraklasy.

Krótko po rozpoczęciu nowego sezonu przeniósł się do Kielc, i mozolnie pracował na zaufanie Leszka Ojrzyńskiego. I kiedy się go doczekał, doznał kontuzji! Poważnej. - To było w drodze do Szczecina, na mecz z Pogonią. Zatrzymaliśmy się na rozruch w Uniejowie. I stało się... - opowiada Mateusz. W gierce, w starciu z jednym z kolegów z zespołu, zerwał więzadła w kolanie! Operację ich rekonstrukcji przeszedł miesiąc później, no i zaczął mozolny okres rehabilitacji. - W tej chwili czekam już tylko na ostatnie badania i zgodę lekarza na treningi z pełnym obciążeniem - dodaje nasz rozmówca. - Od kilku tygodni już kopię, głównie z tatą. Poza tym ćwiczę na siłowni, staram się dbać o formę fizyczną.

Wszystko wskazuje na to, że od stycznia Mateusz Bodzioch będzie już mógł rozpocząć normalne przygotowania do rundy wiosennej. Gdzie? Tego... na razie nie wiadomo. Wiadomo natomiast, że ma kartę ręku i jest do wzięcia „od zaraz”!
źródło: SportSlaski.pl

Przeczytaj również