Lider Rakowa po operacji kolana: Wszystko w moich rękach i nogach
05.08.2010
Lenartowski doznał kontuzji kolana w meczu sparingowym z Oderką Opole. Pierwsza diagnoza lekarska była dla zawodnika fatalna i mówiła o zerwanych więzadłach krzyżowych przednich, bocznych oraz uszkodzeniu łękotki. W trakcie zabiegu przeprowadzonego w Żorach okazało się jednak, że zerwaniu uległy więzadła przednie, a tylne zostały jedynie naciągnięte. Interwencji chirurgicznej nie wymagała także łękotka.
- Operacja przebiegła pomyślnie, bez komplikacji. Teraz dochodzę już do siebie w domu, ale nie ukrywam, że czuję jeszcze ból. To jednak normalne przy tego typu zabiegach - mówi Lenartowski. Rokowania lekarzy przewidują około pięciu miesięcy rehabilitacji. - Bardzo bym chciał wrócić do treningów na początku stycznia. Wszystko jest w moich rękach i nogach. Na pewno nie zabraknie mi determinacji, żeby jak najszybciej pomóc drużynie na boisku - dodaje zawodnik. - Z dnia na dzień operowane kolano boli coraz mniej. Jeśli tylko zdrowie pozwoli, to pojawię się na meczu z Elaną Toruń i z trybun będę trzymał kciuki za Raków - kończy lider częstochowskiego zespołu.
- Operacja przebiegła pomyślnie, bez komplikacji. Teraz dochodzę już do siebie w domu, ale nie ukrywam, że czuję jeszcze ból. To jednak normalne przy tego typu zabiegach - mówi Lenartowski. Rokowania lekarzy przewidują około pięciu miesięcy rehabilitacji. - Bardzo bym chciał wrócić do treningów na początku stycznia. Wszystko jest w moich rękach i nogach. Na pewno nie zabraknie mi determinacji, żeby jak najszybciej pomóc drużynie na boisku - dodaje zawodnik. - Z dnia na dzień operowane kolano boli coraz mniej. Jeśli tylko zdrowie pozwoli, to pojawię się na meczu z Elaną Toruń i z trybun będę trzymał kciuki za Raków - kończy lider częstochowskiego zespołu.
Polecane
II liga