"Liczę na wysoką wygraną, aby pokazać, że liczy się tylko tyski GKS"
04.10.2012
Zdaniem Słoniny, faworytami sobotniego starcia są tyszanie. - Chłopaki są na fali, wysoko w tabeli. Nie ma tutaj znaczenia, że Tychy są beniaminkiem. W Katowicach nie dzieje się ciekawie. Trzeba wykorzystać zaistniałą sytuację, bo najwyższy czas żeby tyszanie wzięli rewanż za pamiętną porażkę 1-4, która powiem szczerze, że boli mnie do tej pory. Liczę na wysoką wygraną, aby pokazać, że liczy się tylko tyski GKS - mówi zawodnik dla oficjalnej strony GKS-u Tychy.
Spotkanie, które odbyło się w 2005 roku, miało wyjątkową otoczkę. - Nastawienie przed tamtymi derbami mieliśmy bojowe, a już podczas meczu nie było dla nas straconych piłek. Wiedzieliśmy, że cokolwiek się wydarzy, to musimy walczyć i "jeździć na dupach" do ostatniej minuty. Nie mogło być jednak inaczej, bo na trybunach było 10 tysięcy ludzi, a w tym co było dla nas najważniejsze ponad tysiąc kibiców z Tychów - wspomina Słonina.
- Szkoda, że teraz w Katowicach zabraknie kibiców GKS Tychy, bo to na pewno sprawi, że nie będzie podczas spotkania takiej atmosfery jak wówczas - kończy Słonina.
Spotkanie, które odbyło się w 2005 roku, miało wyjątkową otoczkę. - Nastawienie przed tamtymi derbami mieliśmy bojowe, a już podczas meczu nie było dla nas straconych piłek. Wiedzieliśmy, że cokolwiek się wydarzy, to musimy walczyć i "jeździć na dupach" do ostatniej minuty. Nie mogło być jednak inaczej, bo na trybunach było 10 tysięcy ludzi, a w tym co było dla nas najważniejsze ponad tysiąc kibiców z Tychów - wspomina Słonina.
- Szkoda, że teraz w Katowicach zabraknie kibiców GKS Tychy, bo to na pewno sprawi, że nie będzie podczas spotkania takiej atmosfery jak wówczas - kończy Słonina.
Polecane
I liga
Przeczytaj również
24.07.2022
24.07.2022
"GieKSa" w szoku przy pustym Blaszoku