Licealiści z Tychów chcą zwiedzić świat na rowerach! Potrzebują pomocy

08.04.2013
Marcin Mucha i Tomasz Piechociński, licealiści z Tychów, chcą spędzić niebanalne wakacje - planują w dwa miesiące przejechać przez 15 krajów na dwóch kontynentach! Na rowerach!
Tyszanie, członkowie stowarzyszenia Sportowe Tychy, mają już doświadczenie w rowerowych wyprawach. W ubiegłym roku przejechali ponad 1900 kilometrów, objechali zachodnią i północną część Polski. Teraz czas na drugi etap z serii "Rowerem przez świat". Czas ruszyć w świat!

Plan zakłada start pod koniec lipca. Trasa, rozpoczynająca się oczywiście w Tychach, będzie wiodła przez 14 państw europejskich. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z założeniami, we wrześniu dwójka rowerzystów dotrze na Gibraltar. - Skąd jeśli będziemy dysponowali jeszcze wystarczającym czasem popłyniemy promem na kilka dni do Maroko. Po powrocie na stary kontynent zwiedzimy jeszcze Sewillę, Lizbonę, Porto i Santiago de Compostela. A następnie z Madrytu wrócimy do domu, do Tychów - wyjaśniają. Łączna długość trasy wynosi ponad 6 tysięcy kilometrów.

Bohaterowie wyprawy zamierzają omijać hotele czy restauracje. Spać będą pod namiotem. Trochę pieniędzy jednak im się przyda - Pieniądze, które marzyłoby nam się uzbierać poprzez portal "Polak Potrafi", przeznaczylibyśmy na pokrycie kosztów powrotu busem lub samolotem. W obu wariantach cena za osobę oscyluje w okolicach 130 euro. Pozostałą część budżetu (tj. około 600-700 euro / osoba) planujemy zarobić sami w okresie wakacyjnym poprzedzającym wyjazd - tłumaczą tyszanie.

Dlaczego akurat taką trasę wybrano? - Portugalia - to mój pomysł, który zrodził się wraz z zakupem nowego roweru. Kraj ten stał się moim podróżniczym marzeniem i uparłem się, że to właśnie tam pojadę, gdy będę planował coś bardziej ambitnego. Nie ukrywam też, że ma to też związek z tym, że stamtąd właśnie pochodzi Cristiano Ronaldo. Zaciekawiło mnie więc co ma do zaoferowania kraj, w którym narodziła się największa gwiazda footballu. Trasa wiedzie przez naście państw, które nie sposób ominąć, ponieważ chęć ich zwiedzenia i poznania tamtejszych mieszkańców jest silniejsza od nas - mówi Tomek.



- Po prostu od czegoś trzeba zacząć, a że Tomek koniecznie chciał do Portugalii, to ja dorzuciłem Gibraltar i fragment Maroka. A na trasie najbardziej jestem ciekaw podjazdów (w Alpach, Pirenejach, górach Sierra Nevada), przygód, gościnności "nowoczesnego" zachodu oraz świeżo wyciskanych, pomarańczowych soków w Maroku - dodaje Marcin.

Więcej szczegółów na stronie projektu.
źródło: SportSlaski.pl

Przeczytaj również