Lewandowski zaczyna się pakować, więc nadejdzie czas Sobiecha?
11.05.2010
"Kolejorz" od lutego zdobył 27 punktów, o siedem więcej od Wisły Kraków i o sześć od Ruchu. - To dziś, jeśli nie numer jeden w kraju, to jeden z dwóch najlepszy zespołów w naszej lidze - uważa Waldemar Fornalik z Ruchu. Chorzowianie mają szacunek do przeciwnika, bo ten spisuje się w ostatnim czasie naprawdę wyśmienicie. - Musimy być w pełni scementowanym zespołem, aby się przeciwstawić Lechowi - podkreśla kapitan Grzegorz Baran. Gracze Jacka Zielińskiego wiosną nie przegrali. Zdobyli za to 20 bramek, co jest najlepszym wynikiem w lidze.
Duża w tym zasługa Roberta Lewandowskiego. 22-letni napastnik rozstaje się z ekstraklasą. Najpewniej po sezonie przeniesie się do niemieckiej Borussii Dortmund. - Robert to klasowy zawodnik. Jest nieobliczalny. Musimy jednak do pojedynków z nim podchodzić normalnie. Nie możemy myśleć o tym, ile goli strzelił w tym sezonie, bo może się wkraść bojaźń, a wtedy będzie problem - przestrzega siebie i kolegów Maciej Sadlok, który z "Lewym" zdążył się lepiej poznać na zgrupowaniach kadry narodowej.
Poznańska prasa spekuluje, że następcą Lewandowskiego może zostać Artur Sobiech. Gracza Ruchu nie potrafi się nachwalić Andrzej Juskowiak, wyszukujący zawodników dla Lecha. Dziś zatem być może będzie idealna okazja, aby porównać obu snajperów. - Pamiętajmy, że Robert jest starszy o dwa lata i ma więcej doświadczenia w grze w ekstraklasie. To w tym wieku duża różnica. Fakt, że Lewandowskim interesują się poważnie zagraniczne kluby, to też świadczy o tym, że nie należy tych piłkarzy na razie porównywać - uważa Waldemar Fornalik.
"Kolejorz" w ubiegłym sezonie przy Cichej przegrał 0-2. - Na Ruchu zawsze gra się ciężko. Na stadionie panuje specyficzna atmosfera. Gospodarze na boisko wychodzą bardzo umotywowani, od razu agresywnie ruszają na przeciwnika, atakują wślizgami - wskazuje Tomasz Bandrowski z Lecha, który przed podpisaniem kontraktu w Poznaniu, był na rozmowach w Chorzowie. - Ruch po odpadnięciu z Pucharu Polski ma dużo do stracenia. Porażka w tym spotkaniu mogłaby oznaczać, że nie załapią się na grę w Lidze Europejskiej. Po naprawdę dobrym sezonie, chorzowianie na pewno chcieliby zagrać w europejskich pucharach - dodaje na oficjalnej stronie klubu z Poznania.
Czy uda się pogodzić interes obu klubów? Dziś nie. Potknięcie Lecha ucieszy Wisłę. - Oby tak było - mówi Waldemar Fornalik i dodaje: - I nie chodzi o kontekst zespołu z Krakowa. "Biała Gwiazda" ma o tyle komfortową sytuację, że wszystko zależy od niej - dodaje. Od "Niebieskich" de facto także. Legia może ich wyprzedzić tylko wtedy, jeśli stracą na finiszu jakieś punkty.
Duża w tym zasługa Roberta Lewandowskiego. 22-letni napastnik rozstaje się z ekstraklasą. Najpewniej po sezonie przeniesie się do niemieckiej Borussii Dortmund. - Robert to klasowy zawodnik. Jest nieobliczalny. Musimy jednak do pojedynków z nim podchodzić normalnie. Nie możemy myśleć o tym, ile goli strzelił w tym sezonie, bo może się wkraść bojaźń, a wtedy będzie problem - przestrzega siebie i kolegów Maciej Sadlok, który z "Lewym" zdążył się lepiej poznać na zgrupowaniach kadry narodowej.
Poznańska prasa spekuluje, że następcą Lewandowskiego może zostać Artur Sobiech. Gracza Ruchu nie potrafi się nachwalić Andrzej Juskowiak, wyszukujący zawodników dla Lecha. Dziś zatem być może będzie idealna okazja, aby porównać obu snajperów. - Pamiętajmy, że Robert jest starszy o dwa lata i ma więcej doświadczenia w grze w ekstraklasie. To w tym wieku duża różnica. Fakt, że Lewandowskim interesują się poważnie zagraniczne kluby, to też świadczy o tym, że nie należy tych piłkarzy na razie porównywać - uważa Waldemar Fornalik.
"Kolejorz" w ubiegłym sezonie przy Cichej przegrał 0-2. - Na Ruchu zawsze gra się ciężko. Na stadionie panuje specyficzna atmosfera. Gospodarze na boisko wychodzą bardzo umotywowani, od razu agresywnie ruszają na przeciwnika, atakują wślizgami - wskazuje Tomasz Bandrowski z Lecha, który przed podpisaniem kontraktu w Poznaniu, był na rozmowach w Chorzowie. - Ruch po odpadnięciu z Pucharu Polski ma dużo do stracenia. Porażka w tym spotkaniu mogłaby oznaczać, że nie załapią się na grę w Lidze Europejskiej. Po naprawdę dobrym sezonie, chorzowianie na pewno chcieliby zagrać w europejskich pucharach - dodaje na oficjalnej stronie klubu z Poznania.
Czy uda się pogodzić interes obu klubów? Dziś nie. Potknięcie Lecha ucieszy Wisłę. - Oby tak było - mówi Waldemar Fornalik i dodaje: - I nie chodzi o kontekst zespołu z Krakowa. "Biała Gwiazda" ma o tyle komfortową sytuację, że wszystko zależy od niej - dodaje. Od "Niebieskich" de facto także. Legia może ich wyprzedzić tylko wtedy, jeśli stracą na finiszu jakieś punkty.
Polecane
Ekstraklasa