Lepsza atmosfera w Jastrzębiu

29.01.2009
Bardzo poprawiła się atmosfera w zespole GKS-u Jastrzębie. - Wypłacono nam pieniądze przed wyjazdem na obóz i w szatni od razu są lepsze nastroje - przyznaje Witold Wawrzyczek.
Jeszcze przed rozpoczęciem przygotowań do rundy wiosennej w Jastrzębiu było bardzo gorąco. Kolejni zawodnicy rozwiązywali z klubem kontrakty, a ci, którzy zostali, grozili, że nie pojadą na zgrupowanie do Wisły. - Prezes obiecał nam dzień przed wyjazdem, że otrzymamy część zaległych pieniędzy i tak się stało. Wierzymy, że teraz będzie już lepiej pod tym względem. Ufamy mu i pracujemy, aby grać w lidze jak najlepiej - mówi Witold Wawrzyczek.

Piłkarze GieKSy zdają sobie sprawę, że klubowi jeszcze wiele brakuje do pełnej normalności. - Nie ma nas co porównywać nie tylko do klubów z ekstraklasy, ale także do wielu I-ligowych - uważa "Gitara".

Atmosferę w szatni mocno poprawia wszędobylski Jacek Wiśniewski. - Takich zawodników u nas potrzebujemy. Jesteśmy jednymi z najstarszych piłkarzy i trener nakazuje nam, abyśmy kierowali zespołem. Jak dojdzie jeszcze kilku młodych graczy, to wiele będziemy mogli wiosną zwojować - twierdzi Wawrzyczek, który z byłym graczem Wisły Płock dogaduje się znakomicie. - Znam się z "Wiśnią" bardzo dobrze. Graliśmy razem w Szczakowiance Jaworzno, później przeszliśmy do Cracovii. Można o nas powiedzieć - starzy znajomi. Łysy jest w porządku - śmieje się pomocnik Jastrzębia.

Wiśniewski ma w drużynie wielki posłuch. Potrafi kolegów z drużyny nie tylko zmobilizować, ale także z nimi pożartować. - Przede wszystkim jestem pod ogromnym wrażeniem pracy naszych młodych zawodników. Można powiedzieć, że na treningach nie odpuszczają nawet przez minutę - zauważa "Wiśnia".

Bardzo zadowolony z atmosfery w drużynie jest także trener Jerzy Wyrobek. - Widać u chłopaków ogromną radość i chęć do pracy. Trenują z uśmiechem na twarzy i na pewno niemały wpływ na to ma Jacek - cieszy się szkoleniowiec.
autor: Sebastian Skierski

Przeczytaj również