Legia Warszawa - Ruch Chorzów 2-1. Zaskoczenia nie było
02.11.2014
Wydarzenie
Niewiele się działo na stadionie przy Łazienkowskiej. Z konieczności niejako, uznajmy wydarzeniem meczu 37 minutę i faul Szyndrowskiego w polu karrnym. Jego następstwo – rzut karny – pewnie zamienił na gola Orlando Sa. Trafienie to ustawiło mecz i po części zadecydowało o ostatecznym wyniku.
Bohater
Adam Ryczkowski nie debiutował dzisiaj w Ekstraklasie ale właśnie dzisiaj zdecydowanie miał swój dzień. Siedemnastoletni skrzydłowy Legii był niezwykle widoczny od samego początku pojedynku z „Niebieskimi”. Zaliczył asystę przy pierwszej bramce, a później wykończył akcję Marka Saganowskiego na 2-0.
Rozczarowanie
Część, zwłaszcza neutralnych kibiców, mogła się poczuć zawiedziona gdy ogłoszony został wyjściowy skład Legii. Trener Berg, z różnych przyczyn, nie skorzystał z kilkunastu podstawowych graczy zespołu mistrzów Polski. Postawił na tych pozostających do tej pory w głębokiej rezerwie oraz młodzież, co delikatnie mówiąc wyglądało jak zlekceważenie „dołującego” rywala.
Co ciekawego
- Legia zaczęła bez Brozia, Astiza, Żyry, Jodłowca, Dudy, Kucharczyka, Saganowskiego, Guilherme, Koseckiego oraz kontuzjowanych Bereszyńskiego, Radovicia, Brzyskiego czy Dossy Juniora. Był za to w składzie Arkadiusz Piech – niegdyś napastnik Ruchu.
- Jeszcze przed meczem, urazu na rozgrzewce doznał Marcin Malinowski i jego miejsce od pierwszej minuty zajął Marek Szyndrowski.
- W 24 minucie Visnakovs miał najlepszą w pierwszej połowie okazję dla Ruchu. Kuciak, na spółkę ze słupkiem, z trudem „obronili” wówczas zbyt lekko skierowaną w stronę bramki piłkę.
- Po zmianie stron w Ruchu występowało już dwóch byłych graczy Legii – Łukasz Surma oraz Michał Efir.
Niewiele się działo na stadionie przy Łazienkowskiej. Z konieczności niejako, uznajmy wydarzeniem meczu 37 minutę i faul Szyndrowskiego w polu karrnym. Jego następstwo – rzut karny – pewnie zamienił na gola Orlando Sa. Trafienie to ustawiło mecz i po części zadecydowało o ostatecznym wyniku.
Bohater
Adam Ryczkowski nie debiutował dzisiaj w Ekstraklasie ale właśnie dzisiaj zdecydowanie miał swój dzień. Siedemnastoletni skrzydłowy Legii był niezwykle widoczny od samego początku pojedynku z „Niebieskimi”. Zaliczył asystę przy pierwszej bramce, a później wykończył akcję Marka Saganowskiego na 2-0.
Rozczarowanie
Część, zwłaszcza neutralnych kibiców, mogła się poczuć zawiedziona gdy ogłoszony został wyjściowy skład Legii. Trener Berg, z różnych przyczyn, nie skorzystał z kilkunastu podstawowych graczy zespołu mistrzów Polski. Postawił na tych pozostających do tej pory w głębokiej rezerwie oraz młodzież, co delikatnie mówiąc wyglądało jak zlekceważenie „dołującego” rywala.
Co ciekawego
- Legia zaczęła bez Brozia, Astiza, Żyry, Jodłowca, Dudy, Kucharczyka, Saganowskiego, Guilherme, Koseckiego oraz kontuzjowanych Bereszyńskiego, Radovicia, Brzyskiego czy Dossy Juniora. Był za to w składzie Arkadiusz Piech – niegdyś napastnik Ruchu.
- Jeszcze przed meczem, urazu na rozgrzewce doznał Marcin Malinowski i jego miejsce od pierwszej minuty zajął Marek Szyndrowski.
- W 24 minucie Visnakovs miał najlepszą w pierwszej połowie okazję dla Ruchu. Kuciak, na spółkę ze słupkiem, z trudem „obronili” wówczas zbyt lekko skierowaną w stronę bramki piłkę.
- Po zmianie stron w Ruchu występowało już dwóch byłych graczy Legii – Łukasz Surma oraz Michał Efir.
Polecane
Ekstraklasa