Legia - Ruch 4-1. Rewanż ze sporą nawiązką
30.05.2009
Warszawiacy myśleli nie tylko o chęci wzięcia rewanżu za odpadnięcie z pucharu, ale również o zdobyciu wicemistrzostwa. Podwójnie zmotywowani stołeczni piłkarze od pierwszych minut chcieli udowodnić swoją wyższość. Długo jednak się rozkręcali i na efekt trzeba było czekać ponad pół godziny. Wtedy to z rzutu rożnego dośrodkował Rybus. Piłkę głową przedłużył Choto, a Roger wpakował ją do siatki.
Wynik podwyższył Iwański wykorzystując rzut karny podyktowany za faul Pilarza na Paluchowskim. Jeszcze przed przerwą goście zdołali zmniejszyć straty. W polu karnym piłkę ręką zagrał Rocki i mieliśmy drugą "jedenastkę”, ale tym razem dla Ruchu. Skutecznym egzekutorem okazał się Balaż.
Po zmianie stron przewaga Legii wzrastała z minuty na minutę. Dogodnych sytuacji nie wykorzystali jednak: Komorowski, Iwański, Paluchowski, a Rzeźniczak trafił w słupek. "Niebiescy" odpowiedzieli tylko raz, ale Grzyb przegrał pojedynek z Muchą. W ostatnich minutach gości dobił Chinyama, który dwukrotnie wpisał się na listę strzelców.
Konferencja prasowa
[b]Waldemar Fornalik[/b] (trener Ruchu): Nie byliśmy dziś tą drużyną, co zawsze. Należy się cieszyć jedynie z faktu utrzymania w ekstraklasie. Z meczów, w których prowadziłem Ruch, mogę być zadowolony, choć w Chorzowie nikt się nie spodziewał, że tak długo będziemy walczyć o utrzymanie. Nie wiem jeszcze jaka będzie nasza przyszłość. Na to musimy poczekać.
[b]Jan Urban[/b] (trener Legii): Przede wszystkim chodziło o zakończenie sezonu zwycięstwem. Liczba strzelonych bramek była dobra dla jakości widowiska. Zagraliśmy dziś niezły mecz.
Wynik podwyższył Iwański wykorzystując rzut karny podyktowany za faul Pilarza na Paluchowskim. Jeszcze przed przerwą goście zdołali zmniejszyć straty. W polu karnym piłkę ręką zagrał Rocki i mieliśmy drugą "jedenastkę”, ale tym razem dla Ruchu. Skutecznym egzekutorem okazał się Balaż.
Po zmianie stron przewaga Legii wzrastała z minuty na minutę. Dogodnych sytuacji nie wykorzystali jednak: Komorowski, Iwański, Paluchowski, a Rzeźniczak trafił w słupek. "Niebiescy" odpowiedzieli tylko raz, ale Grzyb przegrał pojedynek z Muchą. W ostatnich minutach gości dobił Chinyama, który dwukrotnie wpisał się na listę strzelców.
Konferencja prasowa
[b]Waldemar Fornalik[/b] (trener Ruchu): Nie byliśmy dziś tą drużyną, co zawsze. Należy się cieszyć jedynie z faktu utrzymania w ekstraklasie. Z meczów, w których prowadziłem Ruch, mogę być zadowolony, choć w Chorzowie nikt się nie spodziewał, że tak długo będziemy walczyć o utrzymanie. Nie wiem jeszcze jaka będzie nasza przyszłość. Na to musimy poczekać.
[b]Jan Urban[/b] (trener Legii): Przede wszystkim chodziło o zakończenie sezonu zwycięstwem. Liczba strzelonych bramek była dobra dla jakości widowiska. Zagraliśmy dziś niezły mecz.
Polecane
Ekstraklasa