Legia - Polonia B. 1-0. "Wojskowi" to jeszcze za wysokie progi
28.08.2009
- Priorytet to dyscyplina taktyczna w obronie - mówił przed rozpoczęciem meczu Jurij Szatałow. Nie upłynęło 20 minut, a trener Polonii mógł już czuć się mocno zawiedziony. Wszystko za sprawą braku reakcji jego obrońców na to, co wymyślił sobie duet Radović - Szałachowski.
Bytomianom opornie szła również realizacja drugiego z założeń Szatałowa - jak najdłuższego utrzymywania się przy piłce. To Legia dominowała. Co więcej, skutecznie uniemożliwiała rywalom wyprowadzanie kontr. Do przerwy goście powinni zresztą przegrywać różnicą dwóch goli. Stojący krok przed bramką przeciwnika Rybus jakimś cudem posłał piłkę obok słupka.
Po przerwie drużyna z Bytomia poczynała sobie już śmielej. Poskutkowało to m.in. dobrą okazją Podstawka. Ale więcej szans mieli warszawiacy. Tych najlepszych nie byli w stanie wykorzystać Mięciel i dwukrotnie Szałachowski.
Bytomianom opornie szła również realizacja drugiego z założeń Szatałowa - jak najdłuższego utrzymywania się przy piłce. To Legia dominowała. Co więcej, skutecznie uniemożliwiała rywalom wyprowadzanie kontr. Do przerwy goście powinni zresztą przegrywać różnicą dwóch goli. Stojący krok przed bramką przeciwnika Rybus jakimś cudem posłał piłkę obok słupka.
Po przerwie drużyna z Bytomia poczynała sobie już śmielej. Poskutkowało to m.in. dobrą okazją Podstawka. Ale więcej szans mieli warszawiacy. Tych najlepszych nie byli w stanie wykorzystać Mięciel i dwukrotnie Szałachowski.
Polecane
Ekstraklasa
Przeczytaj również
07.08.2022
07.08.2022
Główka Paluszka metodą na wicemistrzów
05.08.2022
05.08.2022
Bez gola, bez błysku, bez punktów