Legia - Piast. Przed nami mecz sezonu
07.05.2016
Co ciekawego?
- Mimo wszystko, myślę, że to będzie otwarte spotkanie – oświadczył przed meczem trener gości – kluczowe powinno być pierwsze dwadzieścia minut, w czasie których nie możemy pozwolić gospodarzom na zbyt wiele.
- Legia gra z większą presją. Oni muszą. My możemy. Nie traktujemy tego meczu jak spotkania o Mistrzostwo Polski – dodaje golkiper Piasta.
- Radoslav Latal ma także nadzieję, że jego piłkarze wyjdą na boisko z czystymi głowami. „Muszą być wolni od niepotrzebnego stresu. To będzie najważniejsze” – kończy szkoleniowiec wicelidera Ekstraklasy.
Na kogo zwrócić uwagę?
Nemanja Nikolić (Legia): supersnajper stołecznego zespołu raczej na pewno nie pobije już bramkowego rekordu Henryka Reymana sprzed lat, choć tytuł króla strzelców rozgrywek Węgier ma praktycznie pewny jak w banku. Wiosną Nikolić obniżył jednak nieco loty, zdobywa mniej goli, zwłaszcza od momentu gdy Legia zaczęła regularnie grać na dwóch napastników. Tyle, że teraz zabraknie kontuzjowanego Prijovicia...
Mateusz Mak (Piast): Dosłownie dwa dni przed, kto wie czy nie najważniejszym dla Piasta meczem sezonu, skrzydłowy gliwiczan podpisał nowy kontrakt z klubem, obowiązujący aż do końca czerwca 2019 roku. To dobry prognostyk dla obydwu stron umowy i pozytywny kop dla zawodnika. Niezależnie od tego czy trener Latal postawi na „Maczka” już od początku konfrontacji, czy też da mu szansę zaprezentowania się dopiero w drugiej połowie, można się spodziewać wiele dobrego po grze byłego zawodnika Ruchu Radzionków.
Ostatni raz
Jesienią w Warszawie „Piastunki” zremisowały 1:1, dzięki wyrównującej bramce Gerarda Badii. Wcześniej w Gliwicach byliśmy świadkami minimalnej wygranej gospodarzy 2:1. W obydwu tych spotkaniach uczestniczyła spora liczba fanów zarówno Legii, jak i niebiesko-czerwonych.
Nie dziwią w tej sytuacji słowa Mateusza Maka: wszystkich nas motywuje gra przy pełnych trybunach. Większość kibiców oczywiście będzie wspierała Legię, ale nasi też będą. I myślę, że będą bardzo dobrze słyszalni.
Nieobecni goście
O aktualnym stanie osobowym kadry Piasta mówi Radoslav Latal: „wszyscy w zespole, poza Maciejem Jankowskim, są zdrowi. Mam do dyspozycji prawie każdego z zawodników pierwszego zespołu, dzięki czemu jestem spokojny przed meczem z Legią”.
Przypomnijmy, że w niedzielnym spotkaniu do regularnej gry wraca Kamil Vacek, który „odcierpiał” karę za czerwoną kartkę, otrzymaną w konfrontacji z poznańskim Lechem.
Przypuszczalny skład
Piast: Szmatuła – Korun, Pietrowski, Hebert – Mak, Murawski, Vacek, Żivec, Mraz – Bariszić, Nespor.
- Mimo wszystko, myślę, że to będzie otwarte spotkanie – oświadczył przed meczem trener gości – kluczowe powinno być pierwsze dwadzieścia minut, w czasie których nie możemy pozwolić gospodarzom na zbyt wiele.
- Legia gra z większą presją. Oni muszą. My możemy. Nie traktujemy tego meczu jak spotkania o Mistrzostwo Polski – dodaje golkiper Piasta.
- Radoslav Latal ma także nadzieję, że jego piłkarze wyjdą na boisko z czystymi głowami. „Muszą być wolni od niepotrzebnego stresu. To będzie najważniejsze” – kończy szkoleniowiec wicelidera Ekstraklasy.
Na kogo zwrócić uwagę?
Nemanja Nikolić (Legia): supersnajper stołecznego zespołu raczej na pewno nie pobije już bramkowego rekordu Henryka Reymana sprzed lat, choć tytuł króla strzelców rozgrywek Węgier ma praktycznie pewny jak w banku. Wiosną Nikolić obniżył jednak nieco loty, zdobywa mniej goli, zwłaszcza od momentu gdy Legia zaczęła regularnie grać na dwóch napastników. Tyle, że teraz zabraknie kontuzjowanego Prijovicia...
Mateusz Mak (Piast): Dosłownie dwa dni przed, kto wie czy nie najważniejszym dla Piasta meczem sezonu, skrzydłowy gliwiczan podpisał nowy kontrakt z klubem, obowiązujący aż do końca czerwca 2019 roku. To dobry prognostyk dla obydwu stron umowy i pozytywny kop dla zawodnika. Niezależnie od tego czy trener Latal postawi na „Maczka” już od początku konfrontacji, czy też da mu szansę zaprezentowania się dopiero w drugiej połowie, można się spodziewać wiele dobrego po grze byłego zawodnika Ruchu Radzionków.
Ostatni raz
Jesienią w Warszawie „Piastunki” zremisowały 1:1, dzięki wyrównującej bramce Gerarda Badii. Wcześniej w Gliwicach byliśmy świadkami minimalnej wygranej gospodarzy 2:1. W obydwu tych spotkaniach uczestniczyła spora liczba fanów zarówno Legii, jak i niebiesko-czerwonych.
Nie dziwią w tej sytuacji słowa Mateusza Maka: wszystkich nas motywuje gra przy pełnych trybunach. Większość kibiców oczywiście będzie wspierała Legię, ale nasi też będą. I myślę, że będą bardzo dobrze słyszalni.
Nieobecni goście
O aktualnym stanie osobowym kadry Piasta mówi Radoslav Latal: „wszyscy w zespole, poza Maciejem Jankowskim, są zdrowi. Mam do dyspozycji prawie każdego z zawodników pierwszego zespołu, dzięki czemu jestem spokojny przed meczem z Legią”.
Przypomnijmy, że w niedzielnym spotkaniu do regularnej gry wraca Kamil Vacek, który „odcierpiał” karę za czerwoną kartkę, otrzymaną w konfrontacji z poznańskim Lechem.
Przypuszczalny skład
Piast: Szmatuła – Korun, Pietrowski, Hebert – Mak, Murawski, Vacek, Żivec, Mraz – Bariszić, Nespor.
Polecane
Ekstraklasa
Przeczytaj również
05.08.2022
05.08.2022
Bez gola, bez błysku, bez punktów