Legia - Piast 4-1. Skończyło się na czterech, a mogło być więcej
20.10.2013
Wydarzenie
Sześćdziesiąta minuta. Dominik Furman zdobył piłkę przed polem karnym Piasta, a następnie - bez najmniejszego problemu - podał do Wladimera Dwaliszwilego, a Gruzin - mając czas na to, żeby się dobrze zastanowić - oddał strzał na bramkę Piasta. Futbolówka odbiła się od słupka i spadła pod nogi Helio Pinto. Portugalczyk huknął wprost do siatki Dariusza Treli.
Bohater
Ivica Vrdoljak. Chorwat - mimo że nie stwarzał specjalnie zagrożenia pod bramką Dariusza Treli - prowadził Legię po kolejne trzy punkty. Całkowicie wyeliminował z gry środkowych pomocników Piasta Gliwice, rozdzielając futbolówkę między skrzydłowymi stołecznej ekipy, a napastnikiem - Dwaliszwilim.
Rozczarowanie
Jan Polak. Czech nie był jedynym winnym beznadziejnej gry Piasta w defensywie. Równie bardzo, co Polak, zawinił Csaba Horvath, Krzysztof Król czy Damian Zbozień, choć boczny obrońcy w mniejszym stopniu, niż środkowi. Ale - mimo wszystko - jeśli kogoś nie można za nic pochwalić, a za co najmniej kilka kwestii zganić - ocena może być tylko jedna.
Co ciekawego
- Trener Marcin Brosz zdecydował się na bardzo odważny, choć uzasadniony ruch. Mianowicie za będącego w bardzo marnej formie Tomasza Podgórskiego od pierwszej minuty posłał w bój Mateja Izvolta. Słowak nie był wiodącą postacią, ale starał się "robić" grę i dał - prawdopodobnie - więcej, niż mógłby wnieść "Podgór" w obecnej dyspozycji.
- Z opaską kapitana - w zespole Piasta Gliwice - wyszedł Mateusz Matras.
- Mimo powrotu do zdrowia ani minuty nie otrzymał Wojciech Kędziora. Trener Brosz za Rabiolę zdecydował się wprowadzić Kamila Wilczka.
- Pierwsze trafienie dla gospodarzy padło w trzydziestej drugiej minucie po trawieniu Wladimera Dwaliszwilego. Gruzin uderzył w kierunku bramki Treli z prawej strony pola karnego na "dłuższy" słupek, przez co bramkarz Piasta pozostał bez szans.
- Do wyrównania - zaraz po przerwie - doprowadził Łukasz Hanzel. Pomocnik Piasta wykorzystał zamieszanie w polu karnym Legii i sytuacyjnie uderzył futbolówkę, pokonując Wojciecha Skabę.
- Kolejne trafienia - na 3-1 i 4-1 - padły w ciągu... dwóch minut. Legioniści obnażyli beznadziejną grę gliwiczan w defensywie, upokarzając ich na własnym obiekcie.
- Ostatecznie "Niebiesko-czerwoni" nie byli w stanie nawiązać równorzędnej walki z Legią, przegrywając 1-4.
- Po tym meczu Piast został na jedenastym miejscu w tabeli.
Sześćdziesiąta minuta. Dominik Furman zdobył piłkę przed polem karnym Piasta, a następnie - bez najmniejszego problemu - podał do Wladimera Dwaliszwilego, a Gruzin - mając czas na to, żeby się dobrze zastanowić - oddał strzał na bramkę Piasta. Futbolówka odbiła się od słupka i spadła pod nogi Helio Pinto. Portugalczyk huknął wprost do siatki Dariusza Treli.
Bohater
Ivica Vrdoljak. Chorwat - mimo że nie stwarzał specjalnie zagrożenia pod bramką Dariusza Treli - prowadził Legię po kolejne trzy punkty. Całkowicie wyeliminował z gry środkowych pomocników Piasta Gliwice, rozdzielając futbolówkę między skrzydłowymi stołecznej ekipy, a napastnikiem - Dwaliszwilim.
Rozczarowanie
Jan Polak. Czech nie był jedynym winnym beznadziejnej gry Piasta w defensywie. Równie bardzo, co Polak, zawinił Csaba Horvath, Krzysztof Król czy Damian Zbozień, choć boczny obrońcy w mniejszym stopniu, niż środkowi. Ale - mimo wszystko - jeśli kogoś nie można za nic pochwalić, a za co najmniej kilka kwestii zganić - ocena może być tylko jedna.
Co ciekawego
- Trener Marcin Brosz zdecydował się na bardzo odważny, choć uzasadniony ruch. Mianowicie za będącego w bardzo marnej formie Tomasza Podgórskiego od pierwszej minuty posłał w bój Mateja Izvolta. Słowak nie był wiodącą postacią, ale starał się "robić" grę i dał - prawdopodobnie - więcej, niż mógłby wnieść "Podgór" w obecnej dyspozycji.
- Z opaską kapitana - w zespole Piasta Gliwice - wyszedł Mateusz Matras.
- Mimo powrotu do zdrowia ani minuty nie otrzymał Wojciech Kędziora. Trener Brosz za Rabiolę zdecydował się wprowadzić Kamila Wilczka.
- Pierwsze trafienie dla gospodarzy padło w trzydziestej drugiej minucie po trawieniu Wladimera Dwaliszwilego. Gruzin uderzył w kierunku bramki Treli z prawej strony pola karnego na "dłuższy" słupek, przez co bramkarz Piasta pozostał bez szans.
- Do wyrównania - zaraz po przerwie - doprowadził Łukasz Hanzel. Pomocnik Piasta wykorzystał zamieszanie w polu karnym Legii i sytuacyjnie uderzył futbolówkę, pokonując Wojciecha Skabę.
- Kolejne trafienia - na 3-1 i 4-1 - padły w ciągu... dwóch minut. Legioniści obnażyli beznadziejną grę gliwiczan w defensywie, upokarzając ich na własnym obiekcie.
- Ostatecznie "Niebiesko-czerwoni" nie byli w stanie nawiązać równorzędnej walki z Legią, przegrywając 1-4.
- Po tym meczu Piast został na jedenastym miejscu w tabeli.
Polecane
Ekstraklasa
Przeczytaj również
05.08.2022
05.08.2022
Bez gola, bez błysku, bez punktów