Legia - Piast 3-0. Pierwszy faul i już... grali w dziesięciu!
23.04.2010
- Na pewno musi paść parę mocnych słów, bo nie możemy dalej tak grać - bił się w pierś Maciej Michniewicz, obrońca Piasta, po poniedziałkowym spotkaniu z Polonią. Słowa te nijak mają się do poczynań gości cztery dni później, bo już w pierwszej akcji meczu z Legią gliwiczanie stracili gola! Dokładne podanie i drzemka "Michni" spowodowały sytuację, w której Marcin Mięciel znalazł się sam na sam z Maciejem Nalepą i lobem umieścił piłkę w siatce.
Po stracie bramki przyjezdni niespodziewanie zakasali rękawy i wzięli się do roboty. Zmusili rywala do gry z kontrataku, a sami stworzyli kilka dogodnych okazji. Najlepszą z nich przed przerwą zmarnował Kamil Wilczek, który minął defensora "Wojskowych" i mając przed sobą Jana Muchę, w sobie tylko znany sposób postanowił "wyczekać" golkipera. Bezskutecznie.
Brzemienna w skutkach okazała się 37. minuta. Bartłomieja Grzelaka przed polem karnym nieprzepisowo powstrzymał Nalepa, za co ujrzał czerwony kartonik. Co godne podkreślenia, był to dopiero pierwszy faul gości w tym meczu! Między słupkami Piasta zameldował się... 17-letni Tomasz Kasprzik, który tym samym zaliczył debiut w ekstraklasie. Zapamięta go na długo, bo kilkadziesiąt sekund później Maciej Iwański z rzutu wolnego podwyższył rezultat. - Wydaje się, że przeciwnik jest już "na deskach". Po strzelonym golu zbytnio się rozluźniliśmy, ale kolejne trafienie uspokoiło nieco sytuację na boisku - przyznał w przerwie popularny "Miętowy".
Po zmianie stron miejscowym grało się jeszcze swobodniej. W efekcie Grzelak fantastycznie zastawił się w polu karnym, pokazał plecy Kamilowi Glikowi i wykończył efektowny rajd Iwańskiego. Pogodzeni z porażką goście ograniczali się przede wszystkim się wybijania rywala z rytmu. - Mam do siebie duże pretensje za niewykorzystaną akcję. Moim zdaniem, nie zasłużyliśmy aż na taki wymiar kary - zaznaczył Wilczek, który zagrał dziś na pozycji... napastnika.
Konferencja prasowa
Ryszard Wieczorek (trener Piasta): Było to za wysokie zwycięstwo Legii. Szczególnie w kontekście pierwszej połowy. Rywal ma jednak takich napastników, którzy potrafią zdobyć bramkę z każdej pozycji. Pokazaliśmy, że jest dla nas nadzieja na utrzymanie. Czerwona kartka była chyba decyzją zbyt pochopną. Mówię to jednak na gorąco, bez obejrzenia powtórek.
Stefan Białas (trener Legii): Jesteśmy zadowoleni z trzech punktów oraz trzech bramek. W pierwszej połowie graliśmy słabo, jednak mieliśmy sporo szczęścia. Przy pierwszym golu świetnie zachował się Marcin Mięciel. Muszę przyznać, że uratował nas Jan Mucha w sytuacji sam na sam z Kamilem Wilczkiem.
Po stracie bramki przyjezdni niespodziewanie zakasali rękawy i wzięli się do roboty. Zmusili rywala do gry z kontrataku, a sami stworzyli kilka dogodnych okazji. Najlepszą z nich przed przerwą zmarnował Kamil Wilczek, który minął defensora "Wojskowych" i mając przed sobą Jana Muchę, w sobie tylko znany sposób postanowił "wyczekać" golkipera. Bezskutecznie.
Brzemienna w skutkach okazała się 37. minuta. Bartłomieja Grzelaka przed polem karnym nieprzepisowo powstrzymał Nalepa, za co ujrzał czerwony kartonik. Co godne podkreślenia, był to dopiero pierwszy faul gości w tym meczu! Między słupkami Piasta zameldował się... 17-letni Tomasz Kasprzik, który tym samym zaliczył debiut w ekstraklasie. Zapamięta go na długo, bo kilkadziesiąt sekund później Maciej Iwański z rzutu wolnego podwyższył rezultat. - Wydaje się, że przeciwnik jest już "na deskach". Po strzelonym golu zbytnio się rozluźniliśmy, ale kolejne trafienie uspokoiło nieco sytuację na boisku - przyznał w przerwie popularny "Miętowy".
Po zmianie stron miejscowym grało się jeszcze swobodniej. W efekcie Grzelak fantastycznie zastawił się w polu karnym, pokazał plecy Kamilowi Glikowi i wykończył efektowny rajd Iwańskiego. Pogodzeni z porażką goście ograniczali się przede wszystkim się wybijania rywala z rytmu. - Mam do siebie duże pretensje za niewykorzystaną akcję. Moim zdaniem, nie zasłużyliśmy aż na taki wymiar kary - zaznaczył Wilczek, który zagrał dziś na pozycji... napastnika.
Konferencja prasowa
Ryszard Wieczorek (trener Piasta): Było to za wysokie zwycięstwo Legii. Szczególnie w kontekście pierwszej połowy. Rywal ma jednak takich napastników, którzy potrafią zdobyć bramkę z każdej pozycji. Pokazaliśmy, że jest dla nas nadzieja na utrzymanie. Czerwona kartka była chyba decyzją zbyt pochopną. Mówię to jednak na gorąco, bez obejrzenia powtórek.
Stefan Białas (trener Legii): Jesteśmy zadowoleni z trzech punktów oraz trzech bramek. W pierwszej połowie graliśmy słabo, jednak mieliśmy sporo szczęścia. Przy pierwszym golu świetnie zachował się Marcin Mięciel. Muszę przyznać, że uratował nas Jan Mucha w sytuacji sam na sam z Kamilem Wilczkiem.
Polecane
Ekstraklasa
Przeczytaj również
05.08.2022
05.08.2022
Bez gola, bez błysku, bez punktów