Legia - Piast 2-0. Złamana hiperdefensywa

04.04.2015
Przez wiele minut dzisiejszej rywalizacji Legii z Piastem wydawało się, że wszyscy zawodnicy na płycie boiska przy Łazienkowskiej sami do końca nie wiedzieli po co w ogóle wyszli na plac gry i co chcą na boisku osiągnąć. Z tego ambarasu nieco mądrzejsza wyszła jednak ekipa Henninga Berga, ogrywając „Piastunki”.
Rafał Rusek/pressfocus.pl
Wydarzenie

Orlando Sa świetnie wyłożył piłkę Kucharczykowi i po fatalnym błędzie Rusova Legia objęła prowadzenie w 26 minucie meczu. Co ciekawe gol ten padł po klasycznej kontrze mistrzów Polski, którzy do tej pory przez zdecydowaną większość czasu prowadzili atak pozycyjny, wyraźnie dominując pod względem ilości czasu posiadania piłki.

Bohater

Ciężko jest w takim meczu wybrać bohatera, gdy tak naprawdę żaden z zawodników nie wyróżnił się dzisiaj niczym specjalnym. W tej sytuacji stawiamy na strzelca pierwszego gola – Kucharczyka, który mimo, że zagrał we wczesnej fazie bramkowej akcji ręką, zrobił to na tyle sprytnie, iż sędzia nie zauważył zachowania „Legionisty”.

Rozczarowanie

Piast Garcii choć nie prezentował się ostatnio jakoś specjalnie efektownie, mógł się jednak wcześniej podobać w kilku co najmniej meczach bieżącego sezonu. Piast Latala, z wybitnie defensywnym ustawieniem składu, podobać się raczej nie będzie. Oby ta nowa taktyka stała się zatem z czasem bardziej efektywna, niż było to w dniu dzisiejszym.

Co ciekawego

- Radoslav Latal przeprowadził prawdziwą rewolucję w wyjściowym składzie Piasta. W podstawowej jedenastce gości pojawiło się aż sześciu (!) nominalnych obrońców. Na ławce wylądowali za to między innymi Kostia Vassiljev oraz Gerard Badia.

- Gdyby Paweł Moskwik w 3 minucie dobrze przyjął piłkę w polu karnym znalazłby się w sytuacji sam na sam z Duszanem Kuciakiem.

- Początkowa część meczu to coraz intensywniejszy napór „Legionistów”.

- W 19 minucie świetne uderzenie z dystansu Murawskiego z trudnością sparował w bok słowacki bramkarz Legii.

- Dwie minuty później gospodarze w krótkich, kilkusekundowych odstępach czasu czterokrotnie próbowali pokonać Rusova. Ten jednak wówczas nie dał sobie strzelić gola.

- 31 minuta meczu – Wilczek fantastycznie strzelał z pierwszej piłki, leczy tym razem Kuciak był lepszy.

- W 60 minucie dobrze uderza Duda, jednak jego rodak w bramce „Piastunek” nie myli się. Golkiper Piasta tryumfuje ponownie trzy minuty później i to dwa razy z rzędu.

- Guilherme rewelacyjnie, w tempo, podał piłkę do Orlando Sa, dzięki czemu Portugalczyk podwyższył na 2-0 w 65 minucie konfrontacji.

- 20 minut przed końcem meczu Żivec przegrał pojedynek sam na sam z Kuciakiem.

Protokół

Legia - Piast 2-0 (1-0)


1-0 – Kucharczyk, 26 min.
2-0 – Sa, 65 min.

Legia: Kuciak – Bereszyński, Rzeźniczak, Lewczuk, Brzyski – Guilherme (77. Kosecki), Vrdoljak, Jodłowiec, Duda (68. Masłowski), Kucharczyk – Sa (92. Saganowski).

Piast: Rusov – Mokwa, Osyra, Hebert, Klepczyński – Podgórski (85. Szeliga), Horvath, Murawski (77. Badia), Żivec, Moskwik (59. Vassiljev) – Wilczek.

Żółte kartki: Kuciak - Horvath, Moskwik

Sędziował: Daniel Stefański
źródło: SportSlaski.pl
autor: Miłosz Karski

Przeczytaj również