Legia - Piast 1-1. Jakość wciąż jest w Gliwicach
13.12.2015
Wydarzenie
W 62 minucie mieliśmy rzut rożny dla Legii. Piłka spadła na nogę, wprowadzonego chwilę wcześniej na boisko Prijovicia, Szwajcar ekwilibrystycznie zagrał piętą do Nikolicia i chociaż Węgier trafił najpierw w słupek, to przy próbie wybicia futbolówki, ta odbiła się niefortunnie od Heberta, a Jakub Szmatuła nie miał najmniejszych szans na skuteczną interwencję.
Bohater
Radosław Murawski – debiut kapitana „Piastunek” w pierwszej reprezentacji Polski jest tylko kwestią czasu. I to zapewne bardzo krótkiego czasu. Młody pomocnik gliwiczan zagrał w Warszawie znakomity mecz, zupełnie wyłączając z gry zawodnika, którym jeszcze niedawno interesował się Inter Mediolan. Ondrej Duda ani razu nie zagroził bramce Szmatuły, właśnie dzięki bezbłędnej opiece, jaką sprawował nad nim popularny „Muraś”.
Rozczarowanie
Jeszcze przed upływem 34 minuty meczu boisko musiał niestety opuścić Martin Neszpor. Czech najpierw zgłosił potrzebę zmiany z powodu urazu mięśniowego, a jakby tego było mało, wkrótce zderzył się głowami z Łukaszem Broziem i ostatecznie nie był zdolny kontynuować gry.
Co ciekawego
- Sędzią dzisiejszego meczu był nasz eksportowy arbiter, czyli Szymon Marciniak. Co ciekawe, ten sam rozjemca prowadził również poprzednie spotkanie Piasta z Legią, gdy lider ograł warszawski team 2-1 w Gliwicach.
- Wyjazdowy rekord w rywalizacji poza Śląskiem pobity. Aż 720 fanów Piasta udało się na warszawski mecz, specjalnie przygotowanym z tej okazji pociągiem.
- Pierwszy kwadrans gry to zażarta warta z obydwu stron, ale tylko jeden celny strzał w bramkę. Jego autorem został Stojan Vranjes, uderzający z rzutu wolnego.
- W 23 minucie fantastyczną akcję po prawej stronie boiska rozegrało trio Pietrowski – Mak – Vacek. Gliwiczanie „poklepali” trochę piłką, a następnie Czech wrzucił futbolówkę wprost na głowę Bartosza Szeligi. Skrzydłowy gości uderzył jednak zbyt lekko i Duszan Kuciak nie miał problemów ze skuteczną obroną.
- W 28 minucie Broź wykorzystał stratę piłki Patrika Mraza, minął Murawskiego i dopiero Jakub Szmatuła zatrzymał ofensywny rajd prawego defensora gospodarzy. Parę minut później Duda uderzył wprost w golkipera Piasta.
- Kamil Vacek nie zagra w najbliższym spotkaniu Piasta z Lechem z powodu nadmiaru żółtych kartek. Jeżeli nie wykuruje się Martin Neszpor sytuacja kadrowa lidera przed ostatnim w tym roku meczem nie będzie zbyt wesoła.
- 16 minut przed końcem rywalizacji Igor Lewczuk w ostatniej chwili wybił futbolówkę, nieuchronnie zmierzającą do pustej już bramki Legii, a kilka chwili później defensorzy gości uczynili to po raz kolejny.
- Gerard Badia wszedł na boisko w 71 minucie, a już 8 minut później cieszył się ze swego drugiego w tym sezonie trafienia. Asysta? Standardowo – Patrik Mraz.
- Jedyny gol dla podopiecznych Czerczesowa był dzisiaj trafieniem samobójczym. Lider rozgrywek zyskał już cztery takie bramki w tym sezonie, tym razem szczęście uśmiechnęło się jednak do rywali gliwiczan.
Legia - Piast 1-1 (0-0)
1-0 – Hebert, 62 min. (samobójcza)
1-1 – Badia, 79 min.
Legia: Kuciak – Broź, Lewczuk, Jodłowiec, Brzyski – Kucharczyk (86. Bereszyński), Vranjes, Guilherme, Duda, Trickovski (60. Prijović) – Nikolić.
Piast: Szmatuła – Pietrowski, Korun, Hebert, Mraz – Mak (88. Mokwa), Murawski, Vacek, Moskwik, Szeliga (71. Badia) – Neszpor (34. Bariszić).
Żółte kartki: Duda, Lewczuk, Guilherme - Vacek
Sędziował: Szymon Marciniak
Widzów: 21 191
W 62 minucie mieliśmy rzut rożny dla Legii. Piłka spadła na nogę, wprowadzonego chwilę wcześniej na boisko Prijovicia, Szwajcar ekwilibrystycznie zagrał piętą do Nikolicia i chociaż Węgier trafił najpierw w słupek, to przy próbie wybicia futbolówki, ta odbiła się niefortunnie od Heberta, a Jakub Szmatuła nie miał najmniejszych szans na skuteczną interwencję.
Bohater
Radosław Murawski – debiut kapitana „Piastunek” w pierwszej reprezentacji Polski jest tylko kwestią czasu. I to zapewne bardzo krótkiego czasu. Młody pomocnik gliwiczan zagrał w Warszawie znakomity mecz, zupełnie wyłączając z gry zawodnika, którym jeszcze niedawno interesował się Inter Mediolan. Ondrej Duda ani razu nie zagroził bramce Szmatuły, właśnie dzięki bezbłędnej opiece, jaką sprawował nad nim popularny „Muraś”.
Rozczarowanie
Jeszcze przed upływem 34 minuty meczu boisko musiał niestety opuścić Martin Neszpor. Czech najpierw zgłosił potrzebę zmiany z powodu urazu mięśniowego, a jakby tego było mało, wkrótce zderzył się głowami z Łukaszem Broziem i ostatecznie nie był zdolny kontynuować gry.
Co ciekawego
- Sędzią dzisiejszego meczu był nasz eksportowy arbiter, czyli Szymon Marciniak. Co ciekawe, ten sam rozjemca prowadził również poprzednie spotkanie Piasta z Legią, gdy lider ograł warszawski team 2-1 w Gliwicach.
- Wyjazdowy rekord w rywalizacji poza Śląskiem pobity. Aż 720 fanów Piasta udało się na warszawski mecz, specjalnie przygotowanym z tej okazji pociągiem.
- Pierwszy kwadrans gry to zażarta warta z obydwu stron, ale tylko jeden celny strzał w bramkę. Jego autorem został Stojan Vranjes, uderzający z rzutu wolnego.
- W 23 minucie fantastyczną akcję po prawej stronie boiska rozegrało trio Pietrowski – Mak – Vacek. Gliwiczanie „poklepali” trochę piłką, a następnie Czech wrzucił futbolówkę wprost na głowę Bartosza Szeligi. Skrzydłowy gości uderzył jednak zbyt lekko i Duszan Kuciak nie miał problemów ze skuteczną obroną.
- W 28 minucie Broź wykorzystał stratę piłki Patrika Mraza, minął Murawskiego i dopiero Jakub Szmatuła zatrzymał ofensywny rajd prawego defensora gospodarzy. Parę minut później Duda uderzył wprost w golkipera Piasta.
- Kamil Vacek nie zagra w najbliższym spotkaniu Piasta z Lechem z powodu nadmiaru żółtych kartek. Jeżeli nie wykuruje się Martin Neszpor sytuacja kadrowa lidera przed ostatnim w tym roku meczem nie będzie zbyt wesoła.
- 16 minut przed końcem rywalizacji Igor Lewczuk w ostatniej chwili wybił futbolówkę, nieuchronnie zmierzającą do pustej już bramki Legii, a kilka chwili później defensorzy gości uczynili to po raz kolejny.
- Gerard Badia wszedł na boisko w 71 minucie, a już 8 minut później cieszył się ze swego drugiego w tym sezonie trafienia. Asysta? Standardowo – Patrik Mraz.
- Jedyny gol dla podopiecznych Czerczesowa był dzisiaj trafieniem samobójczym. Lider rozgrywek zyskał już cztery takie bramki w tym sezonie, tym razem szczęście uśmiechnęło się jednak do rywali gliwiczan.
Legia - Piast 1-1 (0-0)
1-0 – Hebert, 62 min. (samobójcza)
1-1 – Badia, 79 min.
Legia: Kuciak – Broź, Lewczuk, Jodłowiec, Brzyski – Kucharczyk (86. Bereszyński), Vranjes, Guilherme, Duda, Trickovski (60. Prijović) – Nikolić.
Piast: Szmatuła – Pietrowski, Korun, Hebert, Mraz – Mak (88. Mokwa), Murawski, Vacek, Moskwik, Szeliga (71. Badia) – Neszpor (34. Bariszić).
Żółte kartki: Duda, Lewczuk, Guilherme - Vacek
Sędziował: Szymon Marciniak
Widzów: 21 191
Polecane
Ekstraklasa
Przeczytaj również
05.08.2022
05.08.2022
Bez gola, bez błysku, bez punktów