Legendarny napastnik: Pojęcie napastnika na Cichej w ogóle nie istnieje!

06.08.2013
- Wokół słyszę, że Ruch ma problemy z napastnikami, więc pytam: jaki kłopot? Przecież pojęcie napastnika na Cichej w ogóle nie istnieje - mówi Jan Benigier, trzykrotny mistrz Polski z Ruchem Chorzów.
- Nie są napastnikami ani Pavel Szultes ani Grzegorz Kuświk. Pomijając zamieszanie wokół jego sprzedaży do innego klubu - nie jest klasyczną "dziewiątką" także Maciej Jankowski, który ma inklinacje do wracania się po piłkę. Brakuje dziś w Ruchhu takich "sępów" pola karnego, jakimi byli kiedyś Joachim Marx, Gucio Warzycha, Mariusz Śrutwa. Ja też byłem kiedyś napastnikiem, więc tym bardziej to dla mnie przykre - mówi Benigier dziennikowi "Sport".

Jakie widzi rozwiązanie problemu? - Może klubowi skauci pomogą trenerowi Jackowi Zielińskiemu znaleźć gdzieś w II-III lidze napastnika? A na razie - z braku laku - może trzeba spróbować grę poukładać inaczej? - zastanawia się trzykrotny mistrz Polski.

Jego zdaniem, zmiana ustawienia powinna nastąpić już od zbliżającego się meczu z Legią. - Może trzeba zagrać samymi pomocnikami, ale nie defensywnymi, bo to może prowadzić najwyżej do wyniku 0-0, lecz z szybkimi rozgrywającymi na skrzydłach drugiej linii? W takim ustawieniu z ofensywnie grającą Legią można będzie coś ugrać. W międzyczasie zaś tak czy owak trzeba "na sygnale" szukać napastnika - kończy Jan Benigier.
źródło: Sport

Przeczytaj również