Lechia zamierza przebadać piłkarza Ruchu Chorzów

18.06.2009
Coraz bardziej realnych kształtów nabiera transfer Tomasza Brzyskiego z Ruchu do Lechii Gdańsk. Do klubu z Chorzowa wysłano oficjalne pismo. - Każdą ofertę rozpatrzę - mówi sam zawodnik.
Brzyski w zakończonym sezonie należał do wyróżniających się zawodników "Niebieskich". Strzelił kilka ładnych bramek i sumiennie wykonywał pracę w destrukcji. Zdaniem fachowców, to jeden z lepszych lewonożnych graczy w ekstraklasie. Zainteresowanie Lechii, w którą zainwestował niedawno Andrzej Kuchar, prężny biznesmen, zatem nie dziwi.

- Chciałbym zostać w Chorzowie, ale nie aby pracować w takich warunkach. Znowu zostaliśmy oszukani! Nie dostaliśmy tylu pieniędzy, ile nam obiecano. Wyrównano jedynie zaległości za marzec. Kwiecień i maj nadal są nieuregulowane, a są przecież wakacje. Mamy rodziny, zaciągnięte kredyty... - kręci głową Brzyski, który przezornie zapisał w kontrakcie kwotę odstępnego, która wynosi 500 tysięcy złotych.

Lechia być może skorzysta z tej furtki, lecz wcześniej chce zaprosić piłkarza na testy medyczne. - Żadne inne nie wchodzą w grę. Na sprawdzian sportowy mogę jechać jedynie do zagranicznego klubu. Polskie zespoły dobrze wiedzą na co mnie stać - zaznacza Tomasz.

Ruch wznawia zajęcia w najbliższy poniedziałek. - Przyznam, że nie wiem, czy tego dnia będę w Chorzowie, czy też w innym mieście - kończy rozmowę.

Dyrektor chorzowian, Mirosław Mosór, był dzisiaj poza "telefonicznym zasięgiem".
autor: Krzysztof Kubicki

Przeczytaj również