Lechia - Polonia 0-0. Bo rzut karny to jeszcze nie bramka...
20.04.2010
Mecz jeszcze nie rozpoczął się na dobre, a gospodarze powinni byli już prowadzić! Po faulu Tomasza Nowaka na Ivanie Lukjanovsie sędzia wskazał na "wapno", ale Hubert Wołąkiewicz... posłał piłkę obok bramki. Bytomianie próbowali się odgryzać, tyle że strzały Marcina Radzewicza, Adriana Klepczyńskiego czy Szymona Sawali wielkiego zagrożenia pod bramką Pawła Kapsy nie stworzyły. Zupełnie inaczej było po drugiej stronie boiska, kiedy to po rzucie wolnym Pawła Nowaka najwyżej w polu karnym wyskoczył Krzysztof Bąk. Jego "główkę" w świetnym stylu sparował jednak Wojciech Skaba.
Druga połowa nadal przebiegała pod dyktando Lechii, z tą różnicą, że miejscowi nie potrafili stworzyć sobie choćby jednej 100-procentowej sytuacji do zdobycia bramki. Polonii natomiast bezbramkowy remis wcale nie przeszkadzał. I dopięła swego.
Druga połowa nadal przebiegała pod dyktando Lechii, z tą różnicą, że miejscowi nie potrafili stworzyć sobie choćby jednej 100-procentowej sytuacji do zdobycia bramki. Polonii natomiast bezbramkowy remis wcale nie przeszkadzał. I dopięła swego.
Polecane
Ekstraklasa
Przeczytaj również
07.08.2022
07.08.2022
Główka Paluszka metodą na wicemistrzów
05.08.2022
05.08.2022
Bez gola, bez błysku, bez punktów