„Piastunki” jadą do Gdańska. Przed sezonem gliwiczanie mogliby w tym przypadku co najwyżej marzyć o remisie. W aktualnej sytuacji jednak, nawet wygrana nad Bałtykiem, nie jest w przypadku gliwiczan wykluczona.
Lechia - Piast. „Papierowy” faworyt?
Lechia miała być jednym z faworytów T-Mobile Ekstraklasy 2014/15. Jest zgoła odwrotnie. Klub ma jedynie cztery punkty przewagi nad strefą spadkową, wymienił już dwukrotnie szkoleniowca pierwszego zespołu i od sześciu konfrontacji nie potrafi wygrać ligowego pojedynku. Piast wprost przeciwnie. Gliwiczanie grają ładny dla oka, nierzadko efektowny futbol, niewiele brakuje im do miejsca w grupie mistrzowskiej, a przez cały listopad nie przegrali meczu. Trener Garcia mówi, że to „Lechiści” są faworytami niedzielnej konfrontacji. Że niby grają u siebie. Tylko czy czasem nie ma tym stwierdzeniu jednak nieco kurtuazji?
Na kogo zwrócić uwagę?
Antonio Ćolak (Lechia): Kilku piłkarzy Piasta wspomniało przed meczem, że muszą bacznie obserwować poczynania Chorwata. I rzeczywiście, młody napastnik Lechii wydaje się być w formie, wyróżnia się na tle przeciętnie dysponowanych kolegów, no i jest póki co najlepszym strzelcem zespołu. Sam Ćolak spotkania naturalnie nie wygra, może jednak „napsuć sporo krwi” przyjezdnym.
Kamil Wilczek (Piast): Powiecie „znowu on?!”. No tak, ponownie w przypadku meczu Piasta, polecamy zwrócić uwagę na napastnika z Gliwic. Ale jak tu tego nie robić skoro właśnie Wilczek został wybrany zawodnikiem miesiąca listopada całej Ekstraklasy. Jest niemal pewne, że znowu będzie groźny pod bramką Mateusza Bąka. I znowu obrońcy gospodarzy muszą się mieć na baczności przed gliwickim snajperem.
Ostatni raz
01 sierpnia tego roku Piast uległ Lechii przed własną publicznością 1-3 po golach Jurado oraz Wiśniewskiego i Vranjesa. Tamten wynik nikogo za bardzo nie zdziwił. W końcu jeden z faworytów ligi uporał się z zespołem, który miał walczyć o utrzymanie w gronie najlepszych. Jeżeli rewanż zakończy się dokładnie takim samym wynikiem ale w drugą stronę... tych naprawdę zdziwionych również i tym razem zbyt wielu nie będzie.
Nieobecni
Lechia: Trener Brzęczek ma w teorii do dyspozycji wszystkich swoich zawodników. Na czele z Janickim, Możdżeniem, Borysiukiem, Łukasikiem, Makuszewskim czy Pawłowskim. Ufff. „Duże” nazwiska. Ale jak wiadomo nazwiska w piłkę nie grają.
Piast: Goście będą sobie niestety musieli radzić bez swojego kapitana. Adrian Klepczyński nie opuścił jeszcze ani jednego ligowego meczu Piasta w tym sezonie, teraz jednak jest zmuszony pauzować z powodu żółtych kartek. Na dzisiejszej konferencji prasowej szkoleniowiec gliwiczan już zapowiedział, że „Klepę” zastąpi Tomasz Mokwa, dla którego będzie to ekstraklasowy debiut.
Przypuszczalne składy
Lechia: Bąk – Możdżeń, Janicki, Dźwigała, Bougaidis – Makuszewski, Borysiuk, Łukasik, Vranjes, Bruno Nazario – Ćolak.
Piast: Cifuentes – Mokwa, Osyra, Hebert, Piotr Brożek – Szeliga, Marc, Vassiljev, Żivec, Badia – Wilczek.