Lechia - Piast. Będzie sentymentalnie

26.02.2016
Trzeci ligowy mecz wiosną i trzeci bezbramkowy remis lidera? Naturalnie taki scenariusz jest jak najbardziej realny, tyle tylko że chyba nikt, ani w Gdańsku, ani w Gliwicach nie byłby z jego realizacji zadowolony.
Norbert Barczyk/pressfocus.pl
Co ciekawego?

- Trener Nowak nie wystawi raczej w wyjściowym składzie Michała Maka, lecz jest wielce prawdopodobne, że napastnik Lechii jednak zamelduje się na boisku w trakcie meczu. Jeżeli na placu gry nadal przebywał będzie wówczas Mateusz Mak, aktualnie podstawowy gracz Piasta, po raz pierwszy w historii dwaj bliźniacy zagrają przeciwko sobie w oficjalnym spotkaniu. Pamiętna chwila dla obydwu „Maczków”.

- Marcin Pietrowski wraca do rodzinnego miasta po raz pierwszy od momentu kiedy opuścił zespół biało-zielonych. Dla obrońcy gości będzie to na pewno podróż sentymentalna, w końcu spędził nad morzem prawie całe swoje życie, jednakże dopiero teraz – w Piaście – popularny „Pietro” zalicza najprawdopodobniej najlepszy okres w swojej piłkarskiej karierze.

Na kogo zwrócić uwagę?

Grzegorz Kuświk (Lechia): były gracz chorzowskiego Ruchu wydaje się być póki co pewien swojego miejsca w wyjściowej jedenastce Lechii. Piotr Nowak stawia na 28-latka, a ten odpłaca się zdobywanymi bramkami, które udało mu się strzelić w obu wiosennych występach gdańszczan. Dodatkowo mocno naciska na pozycję w Kuświka klubie Marco Paixao, co jeszcze bardziej powinno dopingować „Kuśwę” do dobrej gry.

Martin Bukata (Piast): W Łęcznej Słowak wchodził z ławki i choć na boisku przebywał krótko, dał o sobie znać rywalom. Przed tygodniem pojawił się już w wyjściowym zestawieniu „Piastunek”, a jego gra sprawiła mnóstwo kłopotów pomocnikom Pogoni, z Rafałem Murawskim na czele. Jeżeli do świetnej postawy w defensywie, młody rozgrywający dołoży jeszcze więcej aktywności z przodu, może być groźny również dla linii obronnych gospodarzy.

Ostatni raz

19 września na Okrzei Piast pokonał biało-zielonych 2-1, chociaż to Lechia prowadziła w tamtym meczu 1-0. Bramkę dla gości strzelił wówczas, już w czwartej minucie rywalizacji, Ariel Borysiuk, do wyrównania doszło tuż przed przerwą, gdy celnie trafił Martin Neszpor. Zwycięski gol dla „Piastunek” padł w 75 minucie, a jego autorem został... Rafał Janicki. Defensor przejezdnych, „samobójczym” uderzeniem, pokonał własnego bramkarza.

Nieobecni goście

Trener Latal wspomniał w przedmeczowych zapowiedziach, że paru jego graczy narzeka na różne urazy oraz kontuzje. Czech nie chciał jednak powiedzieć nic więcej na ten temat. Z drugiej strony, już nie raz pojawiały się pogłoski o niezdolnych do gry zawodnikach niebiesko-czerwonych, którzy później, jak gdyby nigdy nic, pojawiali się na boisku. Podejrzewamy, że dokładnie z taką sytuacją możemy mieć do czynienia właśnie w tym przypadku.

Przypuszczalny skład

Piast: Szmatuła – Pietrowski, Korun, Hebert – Mak, Murawski, Bukata, Vacek, Mraz – Jankowski, Neszpor.
źródło: SportSlaski.pl
autor: Miłosz Karski

Przeczytaj również