Lechia - Piast 3:1. Będzie zmiana lidera?

27.02.2016
Za nami bardzo dobry mecz w Gdańsku, niestety dobry głównie w wykonaniu podopiecznych Piotra Nowaka. Lechia zagrała w końcu tak jak się tego od niej oczekuje. Piast poniżej oczekiwań. Czy po 19 kolejkach zmieni się lider Ekstraklasy? O tym przekonamy się jutro, a los gliwiczan jest teraz zależny od... chorzowskiego Ruchu.
Norbert Barczyk/pressfocus.pl
Wydarzenie

Niespotykana do tej pory na boiskach Ekstraklasy sytuacja – w barwach obydwu drużyn pojawiło się aż czterech braci bliźniaków. Flavio i Marco Paixao oraz Michał Mak w Lechii. Po drugiej stronie boiska Mateusz Mak, w niebiesko-czerwonym stroju. Na dodatek obaj „Maczkowie” wpisali się zgodnie na listę strzelców.

Bohater

Grzegorz Kuświk. Po pół godzinie gry, utrzymująca się cały czas przewaga gospodarzy przyniosła w końcu efekt bramkowy. Michał Mak ograł na skrzydle Urosza Koruna, dośrodkował płasko do Flavio Paixao, strzał na wślizgu pomocnika Lechii obronił świetnie dysponowany Szmatuła, lecz przy dobitce dobrze ustawionego Grzegorza Kuświka golkiper Piasta był już bez szans. Trzeci gol byłego napastnika Ruchu w trzecim wiosennym występie „Kuśwy”.

Rozczarowanie

Smutne jest to, że na tle dobrze usposobionej Lechii, lider z Gliwic wyglądał raczej nieciekawie. Gracze „Piastunek” byli wolniejsi, jakby słabsi fizycznie od gospodarzy i zupełnie nie potrafili zaprezentować swego znaku firmowego – wysokiego pressingu, którym rozmontowywali rywali jesienią. Dopiero przedwczesne zejście z placu gry Krasicia, jakby wyrównało szanse i zespół Radoslava Latala doszedł do głosu.

Co ciekawego?

- Zaskakujące zmiany w wyjściowych składach obydwu zespołów: w Piaście nie było Neszpora, a pojawił się Żivec. W Lechii Budziłek zastąpił Maricia, od pierwszej minuty wyszedł także Marco Paixao, zabrakło natomiast chorego Mili, a także kontuzjowanego Peszko.

- Dość niespodziewanie opaskę kapitańską w biało-zielonych barwach założył dziś Milosz Krasić.

- Już w drugiej minucie meczu, po precyzyjnej wrzutce Michała Maka, celnie z woleja uderzył Flavio Paixao. Efektowna interwencja Szmatuły wystarczyła, by zapobiec utracie gola przez gości.

- Kilka minut później błąd w wyprowadzeniu piłki popełniła defensywa Piasta i w dogodnej sytuacji znalazł się ponownie Flavio. Tym razem strzał Portugalczyka był jednak daleki od ideału.

- Po kwadransie rywalizacji dał o sobie znać drugi z braci Paixao. Uderzenie Marco z dystansu nie sprawiło wówczas większych trudności golkiperowi gości.

- W 23 minucie dynamicznie wszedł w pole karne Milosz Krasić, Szmatuła końcami palców zmienił lot piłki, a dobitka Michała Maka nie zagroziła już bramce Piasta, lądując wysoko w trybunach.

- 29 minuta – Flavio Paixao ograł Heberta, kolejny wolej byłego gracza Śląska był jednak mocno niecelny.

- Kilka minut przed końcem pierwszej połowy spotkania doczekaliśmy się celnego uderzenia piłkarza niebiesko-czerwonych. Strzelał Martin Bukata, interweniował Budziłek, a chwilę później było już 2-0 dla Lechii. Doskonałą kontrę biało-zielonych wyprowadził Rafał Janicki, a Michał Mak dopełnił formalności, wygrywając w sytuacji sam na sam ze Szmatułą.

- W 43 minucie tylko odważne, dynamiczne wyjście bramkarza przyjezdnych zapobiegło temu, że nie zobaczyliśmy trzeciej bramki dla Lechii. Na bramkę Piasta szarżował Grzegorz Kuświk.

- Tuż po przerwie Kamil Vacek zagrał piłkę dosłownie „na nos” Mateusza Maka. Gliwicki bliźniak nie zdołał jednak wtedy powtórzyć wyczynu brata, nie znajdując sposobu na golkipera biało-zielonych. Chwilę później gospodarze zaczęli grać w dziesiątkę, gdyż boisko opuścił, za drugą żółtą kartkę, kapitan Lechii – Milosz Krasić.

- 53 minuta – jeszcze raz celnie strzelił Flavio i jeszcze raz na miejscu był Szmatuła.

- Zaledwie kilka minut zajęło „Piastunkom” wykorzystanie przewagi liczebnej nad gospodarzami. Vacek powtórzył swą wrzutkę z wolnego sprzed paru chwil i tym razem Mateusz Mak nie zmarnował okazji, wykorzystując fatalny błąd Łukasza Budziłka.

- 12 minut przed końcem konfrontacji Daniel Łukasik znalazł się sam na sam z bramkarzem lidera rozgrywek. Rozgrywającemu Lechii zabrakło jednak zimnej krwi napastnika i wciąż mieliśmy rezultat 2:1.

- W 83 minucie uderzał Żivec, skończyło się tylko na rzucie rożnym dla gości.

- Meczu nie dokończył Martin Bukata, ukarany drugim żółtym kartonikiem tuż przed zakończeniem rywalizacji. 


Lechia - Piast 3:1 (2:0)

1-0 – Kuświk, 31 min.
2-0 – Michał Mak, 38 min.
2-1 – Mateusz Mak, 59 min.
3-1 – Stolarski, 90+4 min.

Lechia: Budziłek – Janicki, Malocza, Wawrzyniak – Wojtkowiak, Flavio Paixao, Łukasik, Krasić, Michał Mak (82. Haraslin) – Marco Paixao (50. Kovacević), Kuświk (57. Stolarski).

Piast: Szmatuła – Pietrowski, Korun (46. Ipsza), Hebert – Mateusz Mak (61. Neszpor), Murawski, Bukata, Vacek, Mraz (61. Badia) – Żivec – Jankowski.

Żółte kartki: Krasić, Michał Mak, Stolarski – Vacek, Hebert, Bukata, Ipsza

Czerwone kartki: Krasić – Bukata

Widzów: 11 106

Sędziował: Bartosz Frankowski (Toruń)
źródło: SportSlaski.pl
autor: Miłosz Karski

Przeczytaj również